Przedstawiam moją ulubioną personę, gdyby nie Ona, nigdy nie wyszłabym z szuflady:
Maria Kryńska-Szostak (1968) jest autorką dwóch zeszytów poetyckich: "Prawda ciebie kocha"(1991) oraz "Kształt chwili schwytanej"(1998). Publikowała w kwartalniku kulturalnym "Kozirynek" (I-X), a ostatnio również w antologii "Rzeki epizodyczne"(2009). Dwukrotna laureatka Ogólnopolskiego Konkursu "Człowiek-Dobro-Piękno" (1994 i 2008). Jako poetka zauważona i doceniona przez Adrianę Szymańską i Romana Śliwonika. Prywatnie miłośniczka średniowiecznych iluminacji, właścicielka papug i królika. Kobieta zamężna.
na pytanie: - jakie ze swoich prac lubisz najbardziej, albo darzysz szczególnymi względami.
odpowiedziała:
Ostatnio trudno mi było spotkać się z sobą. Kryzysy twórcze to u mnie sprawa oczywista. Jednak udało się i jestem gotowa odpowiedzieć na to pytanie. Odpowiedź jednak jest tymczasowa, tak jak tymczasowe jest spojrzenie na siebie i własną twórczość. Z większości własnych wierszy wyrastam, ale są wśród nich takie, które nie ulegają presji czasu. Do nich należy jeden z moich wierszy debiutanckich - „Światy prostopadłe”. W moich oczach swoją wartość dodaną zawdzięcza ten tekst pojawiającym się w nim dwóm liniom: wertykalnej i horyzontalnej, które tworząc bogaty znaczeniowo znak krzyża, pozwalają poddać tekst wielu interpretacjom (a istnieją co najmniej dwie, spisane na papierze i opublikowane, co napawa mnie dumą).
Światy prostopadłe
poprzez przestrzeń którą tylko myśl przebędzie
spoglądam na ciebie wiedząc że tam już cię nie ma
doświadczam twoich słów więc dotykam istnienia
ten i tamten świat u zbiegu prostych
w punkcie – jeszcze przez chwilę w nim jestem
by po piruecie znowu iść po linie plecami do prostej prostopadłej
Drugi utwór, który tu przytoczę, doceniony przez kilku czytelników i autorów Liternetu, „Kobiety z tsunami”, lubię i ja. Porusza ważną dla mnie nutę kobiecego pierwiastka, w którym odnajduję siłę i mądrość potrzebną światu.
Kobiety z tsunami
rodzą dzieci pod wodą wiedzą jak obudzić drzewo cały las
potrafią nazwać syna znają położenia geograficzne miast schematy wiertarek
mają rozpisany czas na słowa cięższe od powiek
zapas plastrów i szminek w plecaku kanapkę i powrotny bilet
Trzeci wiersz został napisany niedawno (jeszcze nie odleżał swego), który czuję, że otwiera we mnie nowe obszary, niezapisane jeszcze, dlatego go uwielbiam.
Kartka
rzuciła się wpław przez pustynię całkiem realnie odczuwała słowo: rzeka jak ślad węża, podążać za nim znaczy znaleźć źródło ukryte, wypędzonych z raju, przystań dokonać wyboru, nie wybierać wcale znaleźć płatek, ziarno, czy zapach igliwia jest odwodniona jak kartka: pisz