
Być może Bruno Schulz pozostałby autorem o sławie ledwie prowincjonalnej, gdyby nie nominowana na festiwalu w Cannes do Złotej Palmy "Ulica Krokodyli" Braci Quay. Nakręcona metodą stop-motion animacja inspirowana prozą polskiego pisarza stanęła w szranki konkursowe z takimi filmami jak choćby "Poza prawem" Jarmuscha, "Ofiarowanie" Tarkowskiego oraz "Po godzinach" Scorsese, i choć ostatecznie laur trafił do Rolanda Jaffe za "Misję" z pamiętna rolą Roberta de Niro, to jednak świat odkrył wówczas prozę Bruno Schulza i już o nim nie zapomniał. Dziś polak jest uznawany za jednego z najorgynajlniejszych eksperymentatorów literackich i wirtuoza prozy poetyckiej, a jego teksty są analizowane na uczelniach na wszystkich kontynentach. Do inspiracji Schulzem przyznają się natomiast tacy artyści jak choćby reżyserzy Peter Greenaway i Terry Gilliam, muzycy z zespołów Tool czy R.E.M.
"Ulica Krokodyli" to przede wszystkim
udana reprezentacja wizualna tekstów Schulza, oddajaca ich klimat i poetyckiego ducha. Tak samo jak twórczość pisarza film jest wysmakowany plastycznie i tajemniczny. Czerpiący więcej niż obficie z potęgi wyobraźni, choć może ciutkę mroczniejszy niż literacki oryginał - stylistykę tego obrazu określono na zachodzie mianem "a beautiful nightmare". Fabuła obraca się wokół ożywionego przez splunięcie do kinetoskopu świata kukieł, z których jednej, bliźniaczo podobnej do samego Schulza, towarzyszymy odkrywając wraz z nią ponurą rzeczywistość klaustrofobicznego uniwersum drobnych przedmiotów. Analogicznie jak w przypadku prozy poetyckiej Schulza "Street of Crocodiles" nie jest filmem łatwym do zinterpretowania, jednak najczęściej zwraca się tu uwagę na kreatywne rozwinięcie mitologizacji i "ożywiania" przedmiotów martwych, które to elementy tak często powracały w twórczości pisarza.
NIepowodzenie w konkursie głównym festiwalu w Cannes "Ulica Kroko
dyli" powetowała sobie zwycięstwami w San Francisco International Film Festival (w kategorii: krótki metraż), Catalonian International Film Festival (najlepszy film SF), MFF w Odense (Grand Prix), Festival International Du Film & De Science Fiction Bruksela (Grand Prix), trzema nagrodami na Zagreb World Festival of Animation Films i prestiżową International Fantasy Film Award. Jonathan Romney, znany brytyjski krytyk filmowy na łamach magazynu "Sight and Sound" upierał się by uznać dzieło braci Quay za jeden z dziesięciu najlepszych filmów w historii; bardziej powściągliwy był wspomniany już były rysownik monty pythonów Terry Gilliam, który umieścił ekranizację prozy Schulza "tylko" na liście dziesięciu najlepszych animacji. Film na pewno nie łatwy, lecz warto dać mu szansę.
zdjęcia: zeitgeistfilms.com