W taki dzień gołębie spadają z balkonów
a butelki tłuką się same, jedna po drugiej.
Wszystko jest prawie tak dziwne jak to,
że nie rozmawiamy od czterdziestu dni,
a ja przestałam pić kawę po przebudzeniu.
Zgubiłam swoje dłonie (i tak były zbyt zimne);
nie wiem czy jeszcze istniejesz
czy już tylko w mojej głowie wychodzisz co wieczór
na rytualny spacer główną ulicą miasta.
współczuciepoezja 2012-02-11 12:29 | rzuć pomarańczpoezja 2012-02-11 12:10 | trującypoezja 2012-02-11 11:21 |