Wesołe miasteczko vs smutne miasto. Gammel Grise

"Karuzela, karuzela/ Świat się kręci i umiera/ Słońce świeci, słońce gaśnie/ Będzie ciemniej, albo jaśniej*"

autor: Paweł Brzeżek
liczba wyświetleń: 538 razy
Wesołe miasteczko vs smutne miasto. Gammel Grise

Andrzej Stasiuk w swoim eseju „Moja Europa(1)” bierze w do ręki cyrkiel (metaforycznie rzecz jasna) i wytacza tym cyrklem swoją Europę. Środkiem powstałego okręgu jest miejsce, w którym aktualnie mieszka, drugie ramię cyrkla wyznacza granicę tego, co uważa za oswojone. Oczywiste jest to, że promień Europy Stasiuka systematycznie zwiększał się – wraz z jego dojrzewaniem, poznawaniem świata, podróżowaniem (które, poza pisaniem, jest jednym z najważniejszych zajęć Stasiuka). Czy jednak radius ludzkiego bytowania jest zawsze elementem zmiennym, charakteryzującym się skłonnością do stałego wzrostu? Raczej nie. Zwykle świat człowieka jest ograniczany przez ten radius, a przestrzeń jego życia ma wyraźnie wytyczone granice pomiędzy tym, co znane i bezpieczne, a tym, co obce, wrogie, przerażające. Takie bezpieczne życie to jednak karuzela, która kręci się wokół jednego, niezmiennego punktu; jest beznadziejną jazdą na groteskowej, tandetnej podróbce rzeczywistości. Sztuczne karety, sztuczne konie, podróbka szczęścia. Człowiek zamknięty jest w błędnym kole własnego ograniczenia. Czy właśnie tym zajął się gammel grise w swoim utworze "Wszystko co pamiętam za swoje mam"? Zobaczmy.


nie lubiłem wesołych miasteczek
z powodu karuzeli


Podmiot liryczny wyraźnie pamięta z dzieciństwa niechęć do karuzel. Karuzela jest  tu dosyć upiornym symbolem. Symbolem ograniczenia wolności. Podobnie symboliczną przestrzenią jest także wesołe miasteczko, będące ze swojej natury atrapą rzeczywistości, groteskowym jej wykrzywieniem, będąc jednak najwyraźniej najcelniejszą metaforą ludzkiego życia. Jak karykatura nie fałszuje bowiem rzeczywistości, a jedynie wydobywa i wyjaskrawia najistotniejsze cechy. Wesołe miasteczko jest więc metaforą cywilizowanego życia, świata zbudowanego przez człowieka. Zinstytucjonalizowanego. Każda ludzka potrzeba jest przewidziana i przewidziana jest możliwość jej realizacji. Wesołe miasteczko jest samowystarczalne – człowiek znajduje w nim wszystko, czego zapragnie. Płaci jednak za to adekwatną cenę. I tak wesołe miasteczko jest w swojej istocie kołchozem, który tylko pozornie daje człowiekowi szeroką ofertę możliwości, tak naprawdę przedstawiając jedynie swoją własną wizję jego potrzeb. Nie daje wyboru. Albo grasz według zasad, wsiadasz na karuzelę i kręcisz się w kółko, albo nie ma tu dla Ciebie miejsca.


Ogłupiały człowiek złapany w kierat społeczny, oślepiony błyskotkami, podrabianymi wartościami atrapy prawdziwego świata, kręci się w kółko – w błędnym kole własnego zaślepienia. Nie widzi już nic poza karuzelą i udawanym światem. Bo karuzela kręci się tak szybko, że wszystko, co znajduje się poza rzeczywistością fikcji, rozmazuje się, traci ostrość, znika. Horyzont przestaje istnieć; jedynym stałym punktem jest środek karuzeli, kieratu, życia, czyli praca, dom, szukanie przyjemności, pieniędzy – to, co stało się spiritus movens egzystencji konkretnego człowieka.


ojciec zabierał do cyrku
w smutnym mieście
było
pysznie


Dowiadujemy się, że mityczny świat podmiotu lirycznego podzielony jest na dwie symboliczne przestrzenie: jedna stanowi obszar powszechnego konsumpcyjnego ogłupienia (wesołe miasteczko), druga jest przestrzenią mroczną (smutne miasto). To właśnie do tego drugiego świata wprowadzał ojciec swojego syna. Prowadził go na przedstawienia cyrkowe. Dlaczego ojciec pokazywał własnemu dziecku właśnie tę mroczną (pamiętajmy jednak, że równie nieprawdziwą i być może równie groteskową) stronę życia? Czy chciał uodpornić syna na zło świata? Być może. Chociaż nie jest to pewne, ponieważ dziecko reaguje na tę edukację entuzjastycznie: „było pysznie”. Jakby cyrk, który kojarzy się z czymś absurdalnym, z tresowanymi małpami, klaunami, będący jeszcze bardziej pesymistyczną wizją toposu teatro mundi, teatru świata, w którym każdy odgrywa przypisaną mu rolę, wykonuje wyćwiczone sztuczki, wśród wrzawy śmiechu i tandetnej muzyki; jakby ten cyrk jednak zatruł świadomość niewinnego chłopca.


Dzieciństwo w wierszu przyjmuje jednak rolę typowego złego wieku – czasu, kiedy wszystko było dobre, właściwe (chociaż w przypadku przekornego i szydzącego gammela, nie do końca niewinne).


przekornie
pamiętam czas pod namiotami
z rozrzewnieniem


Czas pod namiotami symbolizuje życie niezależne, życie włóczęgi. Jako dziecko podmiot liryczny był więc obdarzony naturalnym pociągiem do wolności. Wolność ta charakteryzuje się przede wszystkim niezależnością od sztywnych reguł społeczeństwa (reguł rządzących wesołym miasteczkiem), brakiem jednoznacznego centrum, które jest zmienne, pozbawione cech odróżniających je od horyzontu. Typowym dla tego stanu punktem widzenia jest patrzenie na zewnątrz – na to, co człowieka otacza. Otoczenie jest bowiem niestałe i ono wyznacza rytm życia. Potrzeba przystosowywania się do ciągle zmieniających się warunków zewnętrznych, wynika z tego, że życie wolnego człowieka wiąże się z ciągłym dopływem stymulujących bodźców, ciągłą nowością, ale także i nieustającą świadomością tego, że gdzieś może czyhać zagrożenie. Życie takie jest więc trudne, niebezpieczne, ale i pociągające. Jest to życie dziecka uczącego się rzeczywistości.


Dorosły świat przedstawiony w wierszu gammela jest światem przerażającym. Jest światem, w którym konkurują ze sobą jedynie kierat zaślepienia z przemocą odgrywania narzuconej roli. Alternatywa, jaką jest wolność, jest jedynie mitem, marzeniem, rojeniem. Czymś zupełnie nierealnym. Bo wolność:


nie znajduje żadnego zastosowania
w życiu na poważnie
tylko pierdolona karuzela sie sprawdza


Autor uderza więc w dobre samopoczucie czytelnika, w jego przesadny optymizm. Życie to koszmar, a w tym koszmarze najstraszniejsza jest groteska ludzi, którzy nie zdają sobie sprawy z tego, że ich życie to sen, projekcja „społecznej nieświadomości”, fikcja. Z tego przecywilizowanego świata można uciec jedynie w błogą wieś wspomnień, w dziecinne marzenia o wolności. Jednak jest to ucieczka tak samo fikcyjna, jak karuzela życia. Być może tak właśnie powinno się interpretować tytuł tego utworu: „Wszystko co pamiętam za swoje mam”. Tytuł ten zawiera bowiem pewną nutę wątpliwości. Nie brzmi: „wszystko co pamiętam jest moje”, ale „wszystko co pamiętam wydaje mi się moje”. Nawet więc wspomnienia są nieprawdziwe, ponieważ traktujemy je instrumentalnie, jako lekarstwo na odrażającą codzienność. Są więc skażone fałszem, idealizacją. Ten caravaning, a więc kontrolowane wycieczki „do wolności”, bezpieczne ucieczki od cywilizacji – bezpieczne, bo w pojazdach zaspokajających wszystkie cywilizacyjne potrzeby, jest więc tak samo absurdalny, jak życie w wesołym miasteczku, albo wizyty w egzystencjalnym cyrku.


Utwór nie daje nam optymistycznej perspektywy. Dlatego pewnie, że takiej perspektywy nie ma. Stasiuk w swoich „Opowieściach Galicyjskich(2)” kazał powiedzieć jednemu ze swoich bohaterów: „życie jest koliste, posuwa się po okręgu i jeśli ktoś się nawet wyrywa, to na jego miejsce natychmiast pojawia się ktoś inny”. Alternatywą dla istnienia alla „merry-go-round” jest bowiem tylko nieistnienie. A to jest słaba alternatywa.

 

 

______________________________________________

* W podtytule fragment piosenki Karuzela zespołu T-love.

(1) J. Andruchowycz, A. Stasiuk, Moja Europa : dwa eseje o Europie zwanej Środko, Wołowiec 2000.

(2) A. Stasiuk, Opowieści galicyjskie, Kraków, 1995.

 

Foto: Wikipedia

Akcje
Komentarze
Zobacz również
I stała się POETKĄ - o wierszu Rudej
Jak pisać? 2010-08-13 11:38
I stała się POETKĄ - o wierszu RudejCzy istnieje różnica pomiędzy poezją pisaną przez mężczyznę a poezją pisaną przez kobietę?...
Przeklęta poezja - "Padlinożercy" mhorowskiego
Jak pisać? 2010-06-16 10:18
Przeklęta poezja - Najwyższy czas zmierzyć się z literacką legendą. Pora na poetycki rachunek sumienia. Zapraszamy...
Mała epopeja żoliborska - "Sady Żoliborskie" Luisa
Jak pisać? 2010-05-17 15:39
Mała epopeja żoliborska - Tym razem analizie poddany został utwór, który wzbudził wśród czytelników...
ebook Tomasza Sobieraja do pobrania
Recenzja | 2010-09-03 11:16
Paweł Brzeżek
Charles Bukowski. Chcesz pisać ciekawie, żyj ciekawie
Czytelnia | 2010-08-17 14:22
Leszek Milewski
Thomas Pynchon - Marylin Monroe amerykańskiego postmodernizmu
Czytelnia | 2010-08-17 14:09
Leszek Milewski
Czarny kwadrat na białym tle
(pop)kulturalnie | 2010-08-17 13:15
Leszek Milewski
Kapitan Nemo Polakiem - polskie postacie w słynnych utworach
Czytelnia | 2010-08-17 12:12
Leszek Milewski
pokaż wszystkie »
Książki do Słuchania
Wydawnictwo ALEKSANDRIA specjalizuje się w publikacji audiobooków. Słuchaczom proponuje zarówno klasykę polską, jak i światową, w swojej ofercie posiada także pozycje z literatury współczesnej.
www.aleksandria.net.pl
Serwis tylko o książkach
Wyszukaj ciekawą książkę lub recenzję.
szukaj.yesbook.pl
Serwis Pisarski Arkana Allarte
Zapisz się na Internetowe Warsztaty Literackie.
www.arkanaallarte.pl