NivejkaB
liczba publikacji: 30
liczba punktów: 2356

Do opery ! Marsz!

Siedzę sobie, macham nóżką i popijam kawusię... Normalka. Jak to w pracy. Po drugiej stronie biurka siedzi Nadworny i robi dokładnie to samo. Popija i macha. Tyle, że jest w mojej pracy, a nie w swojej.
- Co robisz? - pytam z grzeczności i trochę dla podtrzymania rozmowy.
- Myślę - Nadworny odpowiedział z wyraźną dumą w głosie. A może mi się tylko wydawało?
- Ty, a może ty tylko myślisz, że myślisz?
- Czyli jednak myślę.
- W sensie ogólnym to i owszem, ale tak naprawdę, to myślenie ma sens tylko wtedy kiedy coś z niego wynika. A z myślenia o myśleniu to nawet filozof nie wyżyje.
- Hmmm???
- ...bo go zrozumieją po śmierci.  I pośmiertnie uznają za wielkiego.  Tylko, że wtedy to jemu już sława mało potrzebna. I na bułki nie musi zarabiać. Artyści mają tak samo.
Nadworny zaszczycił mnie spojrzeniem jednoocznym. Leń jeden. Nawet mu się drugiego oka  nie chciało otwierać.
- A co artyści mają do tego?
- A to, psze pana,  że dobry artysta, to biedny artysta. Nie wiesz? Jak ma kasę to znaczy, że chałturzy. A jak nie ma, to tworzy. Ku chwale. Ku pamięci. I ku wartościom wyższym, ku...

- Tak apropo artystów to mam problem - sennie powiedział Nadworny przerywając moje wywody.

No! Nareszcie coś interesującego! A już myślałam, że zasnę.

- Co jest?

- Do opery muszę iść.

- E... no wiesz! Już myślałam, że coś prawdziwego. Jakiś big problem, a ty mi tu z operą. Pikusiem takim wyskakujesz - powiedziałam rozczarowana. I znowu oklapłam.

Coś mi jednak nie dawało spokoju. No bo niby dlaczego opera ma być problemem? I to takim,  że koniecznie trzeba się  nim dzielić? Fajna jest. Czasami.

- Czekaj no, ty tak musisz bo musisz, czy musisz bo pod przymusem?

- Że co? - Nadworny na chwilę stracił wątek, ale że inteligentna z niego bestia to w mig go złapał - No! Żebyś wiedziała, że pod przymusem. Z  żoną szefa. ...

- Tą żoną? Tego szefa? - zapytałam średnio inteligentnie, bo szef jak wiadomo jest tylko jeden. I póki co,  ma jedną żonę.

- Achaś....- westchnął przeciągle - Teraz rozumiesz?

- Biedactwo! Ale jak mus to mus. A on co? Wykpił się?

- No! Moim kosztem!

- Jedno co dobre to, że sobie posłuchasz.

- Ale ja się na tym nie znam. Nie odróżniam opery od hip-hopu!

- To akurat proste jest. Opera jest wtedy jak bohater zostaje zasztyletowany i zamiast krwawić jak każdy normalny człowiek,  śpiewa...

Podziel się Śledzik facebook Twitter blip.pl
Wyświetleń: 15383  |  Dodano: 2010-04-20 19:04  |  Punkty od użytkowników: 5.00
Komentarze
Zobacz również
Poena
opowiadania 2017-07-20 22:24
Bardzo dawne opowiadanie po gruntownym liftingu.
ALFA NOVA DWA część 1/4
dramat 2017-07-19 19:46
komedia sceniczna sf
Wieczór
opowiadania 2017-07-18 21:50
Historia, która mogła być mieć swój ciąg dalszy, gdyby nie upartość i przed wczesny...
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com