Magdalena Lewańska
liczba publikacji: 4
liczba punktów: 48

Hotel na wyspie

 

 

Magdalena Lewańska

 

 

 

 

HOTEL NA WYSPIE

scenariusz

 

 

według powieści Magdaleny Lewańskiej

Wszystkie moje kaczuszki”

Prószyński i S-ka 1999 ISBN 83-7255-315-7

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

STRESZCZENIE

 

 

 

Studentka Renata Sulej zaczyna wakacyjną pracę jako pokojówka w prymitywnym hotelu na wyspie. Budzi się rano, jest sama. Księga leżąca w recepcji zapowiada jedenaścioro gości. W ciągu dnia przybywa dziesięć osób w tym kucharka. Niektórzy mają losy na loterię i opłacone noclegi. W czasie kolacji ginie bez śladu kucharka. Na drugi dzień nie ma także jej bagażu. Zaczyna się sztorm, który odcina wyspę od świata. Niespodziewanie przybywają jeszcze dwie osoby. W tym samym mniej więcej czasie giną następni goście hotelu. Nowo przybyli zauważają, że okno i drzwi ich pokoju są zamurowane. Trzeciego dnia giną następne dwie osoby i ich rzeczy. Ginięcie ósmej osoby odbywa się na oczach pozostałych pięciu. To nie morderstwo, ta osoba znika. Grupka szybko się kurczy, wniosek - jesteśmy postaciami powieści - nikogo nie ratuje. Ostatniemu, trzynastemu, udaje się przejść do rzeczywistego świata. Autor czeka tam na niego. Ponieważ ta dziwna powieść nadal się toczy, trzynasty dopisuje happy end.

 

 

 

 

 

 

 

MIEJSCA AKCJI

 

 

WnętrzE

- HOL HOTELU, raczej skromnego pensjonatu: przy wejściu mała lada recepcji, obok schody. Na ladzie dzwonek i Księga Gości i klucze. Brak telefonu. Hol przechodzi w:

 

 

- JADALNIę z kominkiem, paroma fotelami i z kanapką, a także z dużym stołem otoczonym krzesłami. Za tą częścią wahadłowe drzwi do kuchni i drzwi do:

 

 

- służbówka: Jest to pomieszczenie jeszcze skromniejsze niż sypialnie. Dwa łóżka.

 

 

- KLATKA SCHODOWA: Na suficie najwyższego piętra pod tapetą zarys klapy. Z klatki schodowej drzwi do sypialni i do:

 

 

- MałY zagraconY pokoik z komputerem: Z biegiem czasu pokoik będzie coraz mniej zagracony, co coraz bardziej kieruje uwagę na komputer.

 

 

- SYPIALNIA: wszystkie sypialnie wyglądają jednakowo: dwa łóżka, przy łóżkach półeczki z lampkami, krzesło, szafa ścienna, /poza sypialnią Eugeniusza Fordańskiego, w której stoi tylko jedno łóżko/.

 

 

- kajutA NA JACHCIE AUTORA - ekran komputera, mała lampka, na ścianie za monitorem iluminator wyglądający w mroku jak rama obrazu.

 

 

 

PLENER

 

- WYSPA. Bardzo mała. Wąska plaża, drewniany pomost. Na środku Wyspy stoi Hotel. Teren pomiędzy przystanią a budynkiem Hotelu jest nieumocniony /piasek, żwir, trawa/.

 

- pokład JACHTU AUTORA.

 

- SZOSa przez las we wspomnieniach Celiny Dobrowolskiej.

 

- cmentarz w wizji Marty Nowackiej: trzynaście nagrobków stojących półkolem.

 

- Zimowy plener we wspomnieniach Teresy Urbaniak.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

OSOBY

 

 

Anita Białas

Kucharka. Około pięćdziesięcioletnia. Duża, prymitywna, złośliwa, zrzędliwa. Dobrze gotuje. Hobby: trucie salmonellą. Ma los nr.1 na loterię.

Celina Dobrowolska

Około czterdziestoletnia. Egocentryczka i egoistka. Wierzy w duchy, szczególnie w ducha Andrzeja. Dziesięć lat wcześniej Celina przyczyniła się do jego śmierci, teraz boi się jego zemsty. Wygląd: loczki, falbanki, biżuteria – wszystkiego za dużo. Ma los nr.2 na loterię.

Eugeniusz Fordański
Pięćdziesięciokilkuletni fabrykant obuwia. Bogaty. Poświęcił życie robieniu pieniędzy. Zaniedbał żonę i syna. Na Wyspie zaprzyjaźnia się z sierotką i odkrywa w sobie ojcowskie uczucia do syna. Nie ma losu na loterię.

Gaja Herniewska

Dziesięcioletnia sierotka. Przedsiębiorcza, optymistyczna, ciekawa świata, miła. Uciekła z domu dziecka, żeby znaleźć sobie rodziców. Na wyspie wybiera Eugeniusza Fordańskiego. Ma burzę rudozłotych loków, podobnie jak Teresa Urbaniak. Nie ma losu na loterię.

Ingo Jaworski

Czterdziestokilkuletni chirurg plastyczny. Nie udała mu się jedna operacja, stracił wiarę w siebie i zaczął pić. Na Wyspie nie pije, bo nie ma alkoholu. Odzyskuje wiarę w siebie. Zaprzyjaźnia się z Olafem Pazurą i przeprowadza udaną operację wyrostka robaczkowego Gai Herniewskiej. Ma los nr.5 na loterię.

Krystyna Lipska

Niesympatyczna żona i rówieśniczka Krzysztofa. Ma los nr.6 na loterię.

Krzysztof Lipski

Około trzydziestoletni właściciel żaglówki „Rusałka” i mąż Krystyny. Woli żaglówkę od żony. Niesympatyczny. Ma los nr.7 na loterię.

Marta Nowacka

Ślepnąca malarka w dowolnym wieku. Ma los nr.8 na loterię.

Olaf Pazura

Podróżujący mnich w brązowym habicie. Stary albo bardzo stary. Inteligentny. Sympatyczny. Ciekawski – lubi wyciągać ludzi na zwierzenia. Wzbudza zaufanie. Ma los nr.9 na loterię.

Rebeka Sulej

Studentka biologii zarabiająca w czasie wakacji pracą pokojówki w hotelu. Około dwudziestoletnia. Inteligentna. Mało pewna siebie. Egocentryczna. Łatwo ją niechcący skrzywdzić, bo wypowiedzi innych bierze za bardzo do serca. Zakochuje się w Erneście Fordańskim. Nie ma losu na loterię.

Teresa Urbaniak

Sprzedawczyni z supermarketu. Dwudziestokilkuletnia. Parę miesięcy wcześniej poznała Witolda Zawiślaka. Zakochali się i stracili z oczu. Teresa jest w zaawansowanej ciąży, którą jako, samotna, źle znosi. Tęskni za Witoldem. Jest przyjazna wobec ludzi. Ciepła. Ma los nr.11 na loterię.

Witold Zawiślak

Dwudziestokilkuletni ślusarz. Przybywa na Wyspę wypożyczoną łódką. Od dawna szuka Teresy Urbaniak. Pełen życia, wesoły, energiczny. Ma los nr.12 na loterię.

Xavier Young czyli Ernest Fordański

Syn Eugeniusza Fordańskiego. 22 lata. Ma ojcu za złe, że się nim w dzieciństwie nie zajmował. Nieudacznik, wydaje mu się, że gardzi pieniędzmi. Ma skłonność do fryzjerek i pokojówek. Zakochuje się w Rebece Sulej. Zdarzenia na Wyspie dobrze wpływają na jego charakter. Nie ma losu na loterię.

Autor

O 20 lat starszy od swojego drugiego ja, postaci powieści, Ernesta Fordańskiego. Nieudacznik, nie zajmuje się niczym sensownym. Pełen goryczy. Płytki. Stracił wcześnie matkę i przybraną siostrzyczkę za co wini ojca. Napisał banalną powieść. Odrzucenie jej przez wydawcę rani miłość własną Autora. Autor mści się na postaciach powieści.

 

 

 

 

 

 

 

 

WNĘTRZE. KAJUTA NA JACHCIE AUTORA. NOC.

AUTOR siedzący przy komputerze i piszący dziennik widoczny zawsze tylko od tyłu. Pomieszczenie ciemne, lampka obok komputera oświetla piszące dłonie Autora. Okrągły iluminator w ścianie za komputerem jest w cieniu, wygląda jak rama obrazu w zwyczajnym pokoju. Tekst na monitorze:

18 września

Długo czekałem na ten telefon. Zawód. Nie tego się spodziewałem. Krytykował OSOBY. Odmówił im prawa istnienia. Rozumiem to jako wyrok, który ja mam wykonać. Wszyscy? Wszyscy!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

PLENER. WYSPA. DZIEŃ.

Świt. Widok całej wysepki z lotu ptaka. W Hotelu otwarte okno służbówki.

 

WNĘTRZE. Służbówka. DZIEŃ.

RENATA SULEJ budzi się w jednym z dwóch łóżek służbówki. Na drugim łóżku leżą walizki kucharki. Na nich kartka: „Pojechałam po żywność, wracam promem.” Renata Sulej wstaje i zwiedza Hotel. Widać, że go nie zna. Istotne:

- ciemne pomieszczenie pełne urządzeń wygląda tajemniczo i niepokojąco.

- w holu na ladzie recepcji leży sześć kluczy i otwarta Księga Gości. Wpisane jedenaście dat (dziewięć na jeden dzień i dwie na następny) Bez nazwisk – tylko „gość 1”, „gość 2”itd.

- łóżka w pokojach są zaścielone bardzo równiutko, na każdej poduszce leży cukierek. Ten cukierek będzie symbolem nieistnienia danej osoby.

- w małym zagraconym pokoiku stoi komputer. Z biegiem czasu pokoik będzie coraz mniej zagracony, co coraz bardziej kieruje uwagę na komputer.

- na tapecie sufitu w przedpokoju na najwyższym piętrze widać ledwo wyraźny prostokątny zarys. Z biegiem czasu zarys staje się wyraźniejszy. Ostatnia OSOBA widzi wyraźnie, że pod tapetą jest klapa bez uchwytów, dzięki czemu może przez nią przejść do innej rzeczywistości.

 

PLENER. WYSPA. DZIEŃ.

Nadal wczesny ranek. Mgła. INGO JAWORSKI i OLAF PAZURA (OJCIEC OLAF) wysiadają z małej łodzi rybackiej na przystani. Łódź natychmiast odpływa. Mężczyźni idą z bagażami w kierunku Hotelu. Ingo Jaworski skacowany, nie ogolony, pogniecione markowe eleganckie ubranie. Olaf Pazura starszy zakonnik w cywilu.

 

 

 

 

 

 

 

 

Ingo Jaworski zatrzymuje się, wyciąga piersiówkę – pusta.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

INGO JAWORSKI

Co ja tu robię? Gdzie on nas przywiózł? Hej, wracaj! To ma być hotel?

OLAF PAZURA /OJCIEC OLAF/

Wszystko w porządku. Jesteśmy na Wyspie, a to jest Hotel. Pan przecież też przyjechał na loterię. Do Hotelu. Na Wyspie.

Ingo Jaworski

Na loterię? Chyba tak...

WNĘTRZE. HOL. DZIEŃ.

Olaf Pazura otwiera drzwi, wchodzą do holu. Ingo Jaworski zaczyna grzebać w bagażu, szuka alkoholu. Olaf Pazura uderza dłonią w dzwonek, przysuwa Księgę Gości, ogląda klucze.

 

 

 

Ingo Jaworski przerywa na chwilę przeglądanie bagażu żeby rzucić okiem na Księgę .

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ingo Jaworski przygląda się zakonnikowi, jak komuś z innego świata.

 

 

Olaf Pazura znów uderza dzwonek.

 

 

 

Na schodach pojawia się Renata Sulej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ingo Jaworski odchodzi. Olaf Pazura i Renata Sulej patrzą za nim. Renata z nieszczęśliwą miną przygryza wargę. Pazura uśmiecha się do niej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Ingo Jaworski wraca.

 

 

 

 

 

 

Olaf Pazura podaje Jaworskiemu klucz, Jaworski rusza na schody.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Olaf Pazura

Jesteśmy pierwszymi gośćmi i z tego, co tu widzę, zamieszkamy we wspólnym pokoju.

 

 

 

Ingo Jaworski

Tu nie ma naszych nazwisk.

Olaf Pazura

Nie ma. Ale przewidziano, że „gość 1” i „gość 2” wpiszą się dwudziestego czwartego września o siódmej trzydzieści. Dziś jest dwudziesty czwarty września i w tej chwili mamy... siódmą trzydzieści. Innych gości nie widzę.

Olaf Pazura / przedstawia się/

Gość 1 to ja – OF. Olaf Pazura. Ojciec.

Ingo Jaworski

Ingo Jaworski. Też mam dzieci.

Olaf Pazura

Przepraszam, wprowadziłem pana w błąd. Nie mam dzieci. Jestem ojcem zakonnym. Mnichem.

 

 

Ingo Jaworski

A ten.. tego... ta suknia?

 

Olaf Pazura

Habit? W walizce. Podróżuję po cywilnemu, jest wygodniej. Teraz, na miejscu zaraz się przebiorę.

 

 

RENATA SULEJ /podejrzliwie/

Skąd się panowie tu wzięli? Prom jeszcze nie przypłynął.

Olaf Pazura

Podrzucił nas kuter rybacki. Olaf Pazura i Ingo Jaworski. Dzień dobry. Pani zarządza hotelem? Pozwoliłem sobie już nas wpisać. Jakoś tu pusto. Czy to na pewno dziś ma być ta loteria?

Renata Sulej

Loteria? Nie wiem o żadnej loterii. I nie zarządzam hotelem. Jestem studentką, pracuję tu jako pokojówka. To znaczy właściwie...

Ingo Jaworski

Dobrze już, dobrze. Najważniejsze: którędy do baru?

Renata Sulej

Do baru?

Ingo Jaworski

Do baru. Taka lada, za nią regał z pełnymi butelkami, kieliszki... No? Świta?

Renata Sulej /bardzo speszona/

Ja nie wiem...

Ingo Jaworski

Kompetentny personel. Sam poszukam.

 

 

 

 

Olaf Pazura

Niech się pani nie przejmuje. Jaworski nie gniewa się na panią osobiście. To alkoholik i wydaje mi się, że już od kilku godzin się nie napił. Mnie interesuje co innego. Naprawdę nie wie pani nic o loterii?

Renata Sulej

Nie, nie wiem. Proszę pana, strasznie mi głupio, bo chyba powinnam wiedzieć jeśli tu pracuję. I o barze, gdzie jest. To mój pierwszy dzień i poza mną nikogo tu nie ma. Kucharka jest na zakupach. Jeszcze nigdy nie pracowałam w hotelu. Co będzie, jak przyjadą inni goście?

Olaf Pazura

Przywitamy ich.

Renata Sulej

Czuję się odpowiedzialna. Tak nie lubię być niekompetentna.

Olaf Pazura

Kompleks najlepszej uczennicy, co? Przerost ambicji bardzo utrudnia życie, moje dziecko. Proszę się rozluźnić. W razie czego pomogę pani. Jestem wprawdzie zakonnikiem, ale podróżującym zakonnikiem. W wielu hotelach bywałem.

 

Ingo Jaworski

Dobrze się zaczyna: nie ma baru, w kuchni pustki, personel bez kwalifikacji. Pani studentka nie ma przypadkiem prywatnej piersióweczki? Nie? No to idę spać. Gdzie mieszkam?

Olaf Pazura

W dwójce. Razem ze mną.

 

 

 

Ingo Jaworski /mamrocze/

Zaskarżę to biuro podróży. Tylko które to było... ? Musiałem być bardzo pijany.

Olaf Pazura /do Renaty Sulej wskazując Księgę Gości/

Zauważyła pani? Umieszczono po dwie osoby w każdym pokoju z wyjątkiem jednego. To dobrze, że właśnie mnie dostał się Jaworski, alkoholik. Jako zakonnik powinienem się ćwiczyć w tolerancji i cierpliwości.

 

Plener. Wyspa. DZIEŃ.

Słychać narastający warkot helikoptera. Helikopter siada tuż przed Hotelem. Wysiadają EUGENIUSZ FORDAńSKI i ERNEST FORDAńSKI. Ojciec i syn. Kierują się w stronę Hotelu. Obaj z małymi walizeczkami na kółkach. Ojciec w garniturze idzie szybkim krokiem. Syn ubrany swobodnie rozgląda się, szarpie niecierpliwie grzęznącą w piasku walizeczkę. Helikopter natychmiast odlatuje.

 

WNĘTRZE. HOL. DZIEŃ.

EUGENIUSZ FORDAŃSKI i ERNEST FORDAŃSKI wchodzą do holu. Jest tam Renata Sulej i Olaf Pazura. Olaf Pazura ubrany w brązowy habit daje przestraszonej Renacie Sulej znać, że zajmie się nowymi gośćmi. Eugeniusz Fordański i Ernest Fordański rozglądają się z dezaprobatą. Podchodzą do recepcji.

Ernest Fordański zauważa Renatę. Wyraźnie się sobie podobają.

 

 

 

Olaf Pazura patrzy na zegarek i w Księgę Gości, podaje klucz.

 

 

 

 

Olaf Pazura rozgląda się.

 

 

 

 

 

 

 

 

Ernest Fordański na hasło pieniądze zwraca się ku ojcu. Ich wymiana zdań sprawia wrażenie wielokrotnie przećwiczonej, prawie rutynowej sprzeczki.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Renata Sulej zagapiona w Ernesta Fordańskiego ignoruje Eugeniusza Fordańskiego, bierze klucz.

 

 

 

Renata Sulej wchodzi na schody, Ernest Fordański idzie za nią, zawraca po bagaż.

 

 

 

 

 

Eugeniusz Fordański odprowadza Ernesta i Renatę wzrokiem. Stoją z Olafem Pazurą blisko drzwi pokoju Eugeniusza Fordańskiego.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

EUGENIUSZ FORDAŃSKI

Eugeniusz Fordański i Ernest Fordański. Jest coś dla mnie?

 

 

Olaf Pazura

Pokój? Dla pana jedynka.

Eugeniusz Fordański

Wiadomości. Fax, list, telefon.

 

Olaf Pazura

Przykro mi. Nic nie ma.

Olaf Pazura /do Renaty/

Nie widzę telefonu. Czy tu w ogóle jest jakiś telefon?

Eugeniusz Fordański

Co za przeklęta dziura! Interesy, interesy. Czego to się nie robi dla pieniędzy.

 

 

 

 

 

ERNEST FORDAŃSKI

Właśnie, ciekawe, czy jest coś, czego byś nie zrobił dla pieniędzy.

Eugeniusz Fordański

Gardzisz pieniędzmi, bo masz ich pełne kieszenie i nie musisz ich zarabiać. Głód, niewygody, bieda – nigdy tego nie zaznałeś.

Ernest Fordański

Zaznałem innych braków i ty dobrze o tym wiesz, tato. I twoja żona, moja matka...

Eugeniusz Fordański

Milcz!

/zagląda do Księgi Gości/

Jaworski, Ingo. Znamy go?

Ernest Fordański

Tego rzeźnika? Jak kto lubi.

Eugeniusz Fordański

Rzeźnika? A, tak, przypominam sobie – chirurg kosmetyczny. Nie udała mu się operacja i rozpił się, prawda? Co on robi w tej budzie? Ma chyba problemy finansowe.

Ernest Fordański

No i znowu pieniądze. Nie znasz innych tematów?

Olaf Pazura

Renato, pokaż panom ich pokoje.

 

 

 

Renata Sulej /do Ernesta Fordańskiego/

Pan mieszka na samej górze. Zaprowadzę.

 

 

 

Eugeniusz Fordański

Znów pokojówka...

Ernest Fordański

Prowadzisz dziennik? Byłaby kolej na fryzjerkę?

 

 

 

 

Olaf Pazura

Martwi się pan o syna?

Eugeniusz Fordański

Pan jest księdzem czy czymś w tym rodzaju?

Olaf Pazura

Ojcem zakonnym. Może chciałby pan ze mną porozmawiać, zwierzyć się z trosk. To pomaga.

Eugeniusz Fordański

Ach, nie jestem katolikiem, żeby się spowiadać. Co pan może pomóc? Potrafi pan sprawić, żeby ten chłopak skończył wreszcie studia, żeby przestał żyć tylko z dnia na dzień, przestał uwodzić pokojówki i fryzjerki?

Olaf Pazura

To prawda. Nie potrafię zmienić pańskiego syna. Ale wydaje mi się, że problem leży raczej po pana stronie. Pan czuje się winny.

Eugeniusz Fordański

Winny? Nigdy! Zawsze dbałem o swoją rodzinę. Robiłem, co do mnie należy, żyły z siebie wypruwałem. To on mnie odrzuca, zawsze wrogi. Od śmierci mojej żony zawsze i wszędzie mi towarzyszy, ale tylko po to, żeby się ze mną kłócić, żeby na moich oczach marnować swoje życie. Nienawidzi mnie.

Olaf Pazura

Ernest stracił matkę? Kiedy to było?

Eugeniusz Fordański

Sześć lat temu, miał szesnaście lat.

Olaf Pazura

Trudny wiek. Na zewnątrz mężczyzna, w duszy jeszcze dziecko. A pan nie odważył się pocieszać dziecka i zostawił go na pastwę żałoby.

Eugeniusz Fordański

Żałoby? To ja ją opłakiwałem. Kochałem Sarę i zawsze wszystko dla niej robiłem. Miała wszystko. Ernest nie opłakiwał matki. Ale się zmienił. Tak, bardzo się zmienił... Ten nieszczęsny list, który zostawiła...

 

Eugeniusz Fordański /otwiera drzwi swojego pokoju/

Ach, niech pan wejdzie.

WnęTRZE. Klatka schodowa.

Renata Sulej Ernest Fordański idą po schodach na poddasze. Ernest rzuca okiem na małą klapę w suficie. Podczas gdy Renata otwiera kluczem drzwi, on naciska klamkę pokoiku z komputerem i zagląda tam. Pokoik jest odrobinę mniej zagracony. Potem wchodzi za Renatą do swojego pokoju.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

WnęTRZE. SYPIALNIA.

Dwa łóżka /z cukierkiem na poduszce/ ścienna szafa.

Ernest Fordański otwiera ścienną szafę

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Renata Sulej nie odpowiada.

Ernest Fordański wybiera jedno z metalowych, chrzęszczących łóżek, podchodzi do okna, wygląda, jego gesty i mimika świadczą o rozdrażnieniu. Zauważa, że Renata Sulej nie odeszła. Sięga do portfela.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Śmieją się. Widać, że w tym momencie Ernest przestaje w niej widzieć tylko pokojówkę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Słychać syrenę statku. Renata i Ernest podchodzą do okna.

 

 

 

Renata Sulej rusza do drzwi. Ernest Fordański trzyma ją jeszcze za rękę, ale ona wyrywa mu się i odchodzi.

 

 

 

 

Ernest Fordański

W życiu nie widziałem tak prymitywnego hotelu. Gdzie łazienka? Niech chociaż ktoś przyjdzie i wyniesie to drugie łóżko.

Renata Sulej

To niemożliwe. Oczekujemy jedenastu gości i mamy jedenaście łóżek. Po dwa w każdym pokoju. A łazienka jest wspólna, tam, koło schodów.

Ernest Fordański

Dobrze chociaż, że nie muszę mieszkać z ojcem.

Renata Sulej

Pana ojciec dostał jedyny pokój z jednym łóżkiem.

Ernest Fordański

Tak szybko zdążył kogoś przekupić?

 

 

 

 

 

 

Renata Sulej

Ach, nie, nie czekam na napiwek. Myślałam tylko, że chce pan o coś spytać.

Ernest Fordański

Spytać? O co spytać?

Renata Sulej

No, na przykład, co można tu robić, czy jest basen, siłownia, sauna, dyskoteka...

Ernest Fordański

I co? Macie to wszystko?

Renata Sulej

Nie. Niczego takiego nie ma.

 

 

 

Renata Sulej

Nie ma nawet telewizora, ani radia. Może mówmy sobie po imieniu. Renata.

Ernest Fordański

Ernest. Jak to wytrzymujesz? Nie nudzisz się?

Renata Sulej

Nie wiem jeszcze. To mój pierwszy dzień. Nigdy nie pracowałam jako pokojówka, jestem studentką. Myślę, że będę miała przez cały dzień dużo do roboty, a potem wystarczy mi spacer po plaży.

Ernest Fordański

A w tej chwili – masz coś do roboty? Poza informowaniem mnie o niedostatkach tego parszywego hotelu?

Renata Sulej

Aż do przybycia nowych gości jestem wolna. Chyba. Jaworski interesuje się tylko szukaniem alkoholu, w tym mu nie pomogę, ojciec Olaf zajmuje się twoim ojcem. Jestem wolna!

Ernest Fordański /chwyta Renatę za rękę/

No to idziemy na plażę!

 

 

Renata Sulej

Goście.

PLENER. WYSPA.DZIEŃ.

Z pokładu małego promu schodzą Anita Białas, Gaja Herniewska, Celina Dobrowolska, Marta Nowacka, Teresa Urbaniak.

Anita Białas/kucharka/ niesie kosze pełne żywności, obok Gaja Herniewska też coś niesie, wyraźnie pomaga kucharce. Teresa Urbaniak w daleko zaawansowanej ciąży porusza się ciężko, ciągnie tanią walizkę na kółkach. Marta Nowacka, słabo widzi, idzie ostrożnie; Celina Dobrowolska rozgląda się podejrzliwie. Obie mają porządne walizki na kółkach: Marta Nowacka małą, elegancką; Celina Dobrowolska dużą, niegustowną.

 

WNętrze. HOL.

Renata Sulej przyjmuje przy ladzie Celinę Dobrowolską, Martę Nowacką i Teresę Urbaniak. Anita Białas i Gaja Herniewska znikają w części kuchenno jadalnianej. Renata Sulej podaje klucze. Widać, że przybyłe zadają Renacie Sulej pytania, na które ta nie potrafi odpowiedzieć. Nerwowość. Zamieszanie kończy się nagle gdy z kuchni słychać hałas. Wchodzi Anita Białas ciągnie za sobą Gaję Herniewską, popycha ją w stronę kobiet.

 

 

 

 

 

Renata Sulej odchodzi posłusznie za Anitą Białas. Kobiety patrzą w milczeniu na Gaję Herniewską, a ona bardzo uważnie na nie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Celina Dobrowolska i Marta Nowacka wzruszają ramionami i odchodzą.

 

 

 

 

 

Wchodzą na schody. Gaja Herniewska ma plecaczek, pomaga Teresie Urbaniak nieść jej bagaż. Gada wesoło.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Anita Białas

Czyje to półdiablę? Jestem kucharką a nie niańką. /do Renaty/ Panna studentka do kuchni! Nie przyjechałaś na urlop!

 

 

 

 

Teresa Urbaniak /przyjaźnie/

Czyja jesteś, dziewczynko?

Celina Dobrowolska

To nie pani córka? Ma takie same włosy.

Marta Nowacka

Na promie trzymała się kucharki.

Teresa Urbaniak

No, mała, kto ty jesteś; skąd się tu wzięłaś?

Gaja Herniewska

Nazywam się Gaja Herniewska. Nie mam rodziców. Uciekłam z domu dziecka.

 

 

Teresa Urbaniak

Oj, to niedobrze. Trzeba będzie coś z tym zrobić. Zadzwonić gdzieś... Na pewno się o ciebie martwią. Prom odpłynął. No, chodź tymczasem ze mną.

 

 

 

Gaja Herniewska

Szukam rodziców, żeby mnie zaadoptowali. Jak Rasmus z tej książki. Ale trochę inaczej, bo Rasmus znalazł biednych rodziców, a ja chcę mieć bogatych rodziców.

WNętrze. SYPIALNIA.

Na poduszkach leżą cukierki.

Marta Nowacka i Celina Dobrowolska rozpakowują swoje rzeczy, starają się przy tym każda ignorować obecność współlokatorki. Widać przy tym, że Celina Dobrowolska jest niespokojna i zalękniona, a Marta Nowacka porusza się ostrożnie i niepewnie, bo słabo widzi. Kładą się na łóżkach i zamykają oczy.

 

PLENER. Szosa przez las.

Wspomnienie Celiny Dobrowolskiej.

Celina Dobrowolska wierzy, że stała się kiedyś przyczyną śmiertelnego wypadku Andrzeja. Wypadek: Celina Dobrowolska i Andrzej na rowerach w lesie. Przecinają szosę, Celina Dobrowolska przejeżdża pierwsza i daje Andrzejowi znać, że droga jest wolna. Andrzej wjeżdża na szosą i zostaje przejechany.

 

WNętrze. SYPIALNIA.

Celina Dobrowolska i Marta Nowacka leżą na łóżkach. Celina Dobrowolska otwiera nagle oczy, podrywa się. Słyszy / wydaje jej się, że słyszy/ kroki za drzwiami i głos Andrzeja, który ją woła.

 

 

Marta Nowacka udaje, że śpi. Celina Dobrowolska zrywa się z łóżka, przykuca przy łóżku Marty Nowackiej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Marta Nowacka wzrusza ramionami. Wstaje, podchodzi do drzwi i uchyla je.

 

 

 

 

 

 

 

Celina Dobrowolska

Proszę pani...

 

 

 

 

Celina Dobrowolska

Proszę pani! Śpi pani?

Marta Nowacka

Teraz już nie śpię.

Celina Dobrowolska

Słyszała pani? On mnie wołał!

Marta Nowacka

Nic nie słyszałam. Spałam.

Celina Dobrowolska

Pani spała, ale ja słyszałam. On tam jest. Za drzwiami.

Marta Nowacka

To niech pani do niego wyjdzie. Ja chcę spać.

Celina Dobrowolska

Nie chcę. Boję się go . Niech pani mu powie, żeby sobie poszedł. O! znów mnie zawołał.

 

 

WNętrze. KLATKA SCHODOWA.

Marta Nowacka wpatruje się w mrok korytarza. Początkowo nie widzi nic, powoli obraz staje się wyraźniejszy na tyle, że Marta Nowacka może stwierdzić, że nikogo tam nie ma. Celina Dobrowolska chowa się za plecami Marty Nowackiej.

 

 

 

 

 

 

 

Na schodach słychać kroki. Gaja Herniewska wchodzi na górę.

 

 

 

 

 

 

 

Celina Dobrowolska

Tam! Widzi go pani?

Marta Nowacka

Tam nie ma nikogo. Wydawało się pani.

Celina Dobrowolska

On tu jest. Jego duch. Zwabił mnie tutaj, żeby się zemścić. O! Słyszy pani?

 

 

Marta Nowacka

Niech się pani weźmie w garść! To tylko dziecko. Duchów nie ma.

WNętrze. SYPIALNIA.

Gaja Herniewska wchodzi do pokoju, gdzie na łóżku leży Teresa Urbaniak.

Gaja Herniewska wyjmuje z plecaczka przedpotopowy telefon komórkowy, na którym jest zainstalowana prosta gra i grając rozmawia z Teresą Urbaniak.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pukanie, drzwi uchylają się, wchodzi Renata Sulej.

 

 

 

 

 

Gaja Herniewska dyskretnie wsuwa swoją komórkę pod koc Teresy Urbaniak.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Renata Sulej wychodzi. Gaja Herniewska wślizguje się do pokoju, przykuca przy Teresie Urbaniak.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Gaja Herniewska kładzie się przy Teresie Obejmują się. Zasypiają.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Gaja Herniewska

Rozejrzałam się. Wypytałam Renatę i rozmawiałam z księdzem. Już wiem kto mnie ma zaadoptować. No? Jak myślisz?

Teresa Urbaniak

Nie wiem, kochanie. Któraś z tych pań, które przypłynęły statkiem razem z nami? Chyba nie kucharka?

Gaja Herniewska

Nie! Nie! Kucharka, też coś! Mówiłam ci, że chcę mieć bogatych rodziców. A tamte inne panie są niemiłe. Ty jesteś miła, ale bogata nie jesteś. Masz w ogóle męża?

Teresa Urbaniak

No wiesz! Mała ciekawska!

Gaja Herniewska

Nie masz. A kto ci zrobił dziecko?

Teresa Urbaniak

Gaja! To nie twoja sprawa. No więc jak? Powiesz mi, kto cię zaadoptuje? Odrzuciłaś mnie, kucharkę i te dwie panie ze statku. Kto pozostaje? Renata Sulej czy zakonnik?

Gaja Herniewska /rozbawiona/

Renata to studentka, a zakonnicy nie adoptują dzieci. Mówiłam ci, że się dowiadywałam. Ty poszłaś spać, a ja obeszłam hotel. No więc: mieszka tu jeszcze Ingo Jaworski, to lekarz, ale nie chcę go za ojca, bo jest pijakiem. Ale... posłuchaj... jeden pan nazywa się Eugeniusz Fordański. Przyleciał dziś własnym helikopterem i ma fabrykę butów. Ale mam szczęście!

Teresa Urbaniak

A bogaty pan Fordański wie już o swoim szczęściu?

 

 

Renata Sulej

Czy pani ma może telefon komórkowy? Trzeba zadzwonić do domu dziecka, żeby wiedzieli gdzie jest Gaja.

 

 

Teresa Urbaniak

Nie mam. Nie działa hotelowy telefon?

Renata Sulej

W hotelu nie ma telefonu, a przynajmniej nie udało nam się go znaleźć. Kucharka, ojciec Olaf i ja nie mamy telefonów w ogóle. Ingo Jaworski zgubił swój w drodze, pani Celina Dobrowolska zawsze jeździ na urlop bez komórki. Dziwnym zbiegiem okoliczności pozostałe trzy telefony nie działają – wyczerpane akumulatory.

Gaja? Kucharka widziała, jak bawiłaś się komórką.

Gaja Herniewska

Nie mam komórki! Możesz mnie obszukać. /wybiega z pokoju/

Renata Sulej

Ale kucharka...

Teresa Urbaniak /unosi koc i pokazuje komórkę/

To byłoby okrucieństwem dzwonić do domu dziecka akurat z jej własnego telefonu . Dziś i tak nie odchodzi stąd prom. Dopiero jutro Niech sobie mała tymczasem pomarzy, że udało jej się uciec, że znajdzie nową rodzinę.

Renata Sulej

No tak, rzeczywiście. Niech sobie mała dziś pomarzy. Jutro odwieziemy ją do domu dziecka.

 

 

 

Gaja Herniewska

Dziękuję. Pan Fordański ma dorosłego syna, wiesz? Powiem mu, to się z tobą ożeni. Będę twoją macochą. Nie! Będę twoją... córką? Ciotką?

Teresa Urbaniak

Szwagierką...

Gaja Herniewska

Szwagierką. Będziemy sobie latać helikopterem.

Teresa Urbaniak

Marzenia nie spełniają się...

Gaja Herniewaska

Spełniają się. Tylko trzeba w nie wierzyć!

 

Zimowy plener

marzenia/wspomnienia Teresy Urbaniak o Witoldzie Zawiślaku /bez słów/ Wakacyjna zimowa miłość.

 

 

PLENER. WYSPA. DZIEń.

Słońce prawie zachodzi. Morze jest spokojne. Renata Sulej i Ernest Fordański obchodzą wysepkę. Renata Sulej przystaje.

 

 

 

 

 

 

 

Idą dalej. Zaczyna wiać silny wiatr, morze się burzy. Ernest Fordański chwyta Renata Sulej za rękę, pomaga jej iść.

 

 

 

 

 

 

 

Całują się. Idą dalej, widać, że rozmawiają, całują się.

 

 

 

 

Renata Sulej

Jakie to wszystko dziwne...

Ernest Fordański

Co jest dziwne?

Renata Sulej

Nie wiem. Nie wiem, dlaczego to powiedziałam. Takie przelotne uczucie.

 

 

 

Renata Sulej

Strasznie wieje!

Ernest Fordański /pochyla się, przybliża twarz do jej ust/

Co powiedziałaś? Nie słyszę, bo straszny wiatr!

Renata Sulej

Wiatr! Wieje! Nic nie słyszę!

 

PLENER. WYSPA. DZIEń.

Słońce prawie zachodzi.

Morze jest wzburzone, do wysepki zbliża się mała łódeczka. Mimo to WITOLD ZAWIŚLAK wiosłuje jakby bez wysiłku i zbliża się szybko do plaży skąd obserwują go Renata Sulej i Ernest Fordański. Witold Zawiślak wyskakuje z łódki, wyjmuje z niej dużą torbę. Wyciąga łódkę do połowy z wody. Wygląda jakby zastanawiał się, co zrobić, wreszcie zostawia łódkę nie zabezpieczoną i podchodzi do Renaty i Ernesta.

 

 

 

 

 

 

Z powodu szumu morza i wiatru trudno im się dogadać. Idąc razem plażą, a potem w stronę Hotelu bawią się: gonią, rzucają kamyki do wody, do celu itp. Widoczną za nimi łódkę zabierają fale.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

WITOLD ZAWIŚLAK

Losowanie? Było już losowanie?

Renata Sulej i Ernest Fordański

Jakie losowanie?

Witold Zawiślak

To Wyspa? I Hotel?

 

Wnętrze. jadalniana. WIECZóR.

Ingo Jaworski i Olaf Pazura siedzą razem i cicho rozmawiają. Ingo Jaworski już prawie nie wygląda jak alkoholik. Celina Dobrowolska i Marta Nowacka też siedzą razem, ale nie rozmawiają. Marta Nowacka odwrócona do okna zdaje się drzemać, Celina Dobrowolska jest nadal zalękniona. Eugeniusz Fordański na małej kanapce czyta książkę Gaji Herniewskiej. Wchodzą Renata Sulej, Ernest Fordański i Witold Zawiślak.

Ernest Fordański widzi siebie jako dziecko i ojca w podobnej sytuacji.

Eugeniusz Fordański zamyka książkę.

 

 

 

 

Ernest Fordański podchodzi do ojca i bez słowa siada na miejscu opuszczonym przez Gaję. Bierze do ręki książkę. Kartkuje. Otwiera ją na wybranej stronie. Uśmiecha się do ojca i podaje mu książkę. Ojciec uśmiecha się do syna. Czyta. /któryś z wierszy Tuwima dla dzieci/

 

 

Gaja podchodząc do Witold Zawiślak i Renaty Sulej słyszy to i rozpromienia się.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Gaja wyrywa mu się i ucieka na schody.

 

 

 

 

 

 

Renata Sulej słucha jednym uchem. Bardziej interesuje się ojcem i synem Fordańskimi. Renata odpowiada Witoldowi roztargniona, nie patrząc na niego.

 

 

 

Sięga po klucz, podaje go Witoldowi Zawiślak i zaraz odchodzi.

Renata Sulej przystaje przy ojcu i synu.

 

 

Eugeniusz Fordański patrzy na nią trochę nieufnie.

Otwierają się drzwi kuchni, staje w nich Anita Białas.

 

 

 

Renata Sulej natychmiast biegnie do kuchni. Eugeniusz Fordański robi zaskoczoną minę; następnie na twarzy maluje mu się zadowolenie. Patrzy na syna z uśmiechem.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Eugeniusz Fordański /do Gaji/

Dawno już nie czytałem na głos. Na razie wystarczy. Pobaw się trochę sama. Muszę porozmawiać z Ernestem.

 

 

 

 

 

 

 

Witold Zawiślak /do Renaty Sulej/

To

Podziel się Śledzik facebook Twitter blip.pl
Wyświetleń: 297  |  Dodano: 2017-08-13 15:24  |  Punkty od użytkowników: 0
Komentarze

Jeszcze nikt nie skomentował tej publikacji.
Bądź pierwszy!

Zobacz również
Otwarte usta losu - o tomie K. Boczkowskiego słów kilka.
recenzje 2017-12-06 21:34
Demon: Kielich Niebios
opowiadania 2017-12-05 23:30
W końcu odpowedź na pytanie: co jest pod ratuszem. Oraz początek drogi Adlera do władzy. Komentujce...
Dominika Wilk - Czuwanie. Słowo krytyczne
recenzje 2017-12-05 21:37
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com