RA
RA
liczba publikacji: 15
liczba punktów: 288

wiesenka!

Wreszcie jest!

Wszystko zaczyna budzić się do miejskiego życia.

Ptaszyska drą dzioby, ze schowków, norek, dziurek, spelun. Wychodzi z odrętwienia wszelakie robactwo, plugastwo, towarzystwo.

Jedni  Marzannę chcą topić- (podli zboczeńcy ) albo smutki.

Po utracie ukochanej

Wypłacie, rencie czy zasiłku.

Zima ma tę zaletę,  że magnetyczne łapy, siedzą w swoich gawrach nie psując i tak już sfatygowanego krajobrazu.

Nie uczą wtedy, chłonnego łatwej wiedzy narybku, jak z premedytacją zabić

Własne komórki,

 bez względu na to czy są szare, białe z drewna czy.. dotykowe

Pierwsze bezchmurne błękitne niebo.

Niekraczące ptaszyska umilają ciepły poranek.

Za moment z kącików oczu, samoistnie wypadnie  zaschnięta ropa, dając tym samym dowód na to, że już obudziliśmy się.

Jest pięknie do momentu,  gdy znajdziemy się w pobliżu przystanku. Musimy przecież udać się do pracy, uczelni, załatwić swoje sprawy... a tu? Tradycyjna scenka…

Wyedukowane, sprawne osobniki płci męskiej (przeważnie), z zadziwiającą swobodą porozumiewają się łaciną.

Przy okazji znaczą enzymatyczną wydzieliną chodnik i trawnik

Piękne flegmiaste wzory konkurują z monochromatyczną kompozycją z petów i  usianym licznie i bogato zdobionym psimi kupami trawnikiem.

Ponoć to nie ładnie

Gdy w grupie, mówi się językiem niezrozumiałym dla większości  i niezdarnie podrabia muchę plujkę.

Wiosenny wykwit sportowców jest zupełnie naturalny. Niektórzy mimo szesnastu stopni na plusie zakapturzeni jak średniowieczni mnisi .

Różnica między nimi jest taka: ci dawni byli mądrzy i potrafili czytać a współcześni nie potrafią poprawnie zinterpretować zakazu palenia, który dla ułatwienia "napisany" jest  pismem obrazkowym.

Robotnicy o siódmej dwadzieścia pięć, ostentacyjnie płuczą skąpe uzębienie chmielowym wywarem. Tramwaj jest idealnym miejscem dla takich czynności.

W końcu to nie ich wina, że wraz z przybyciem wiosny, magnetyzm w ich knykciach osiąga osiemdziesiąt procent wydajności, przyciągając mimowolnie walcowate aluminium,

w autobusie, na przystanku, pod „Stonką”, „Kijanką”  czy” Rolomarketem”

Przecież do jasnej ciasnej! Po to jest wiosna, by nawodnić roślinki. Muszą  mieć motywacje do zakupu kolejnych zgrzewek.

Potem na widoku w zacnym towarzystwie ukochanych kobiet lub kolegami z obozu pracy

Leją

Łzy, po utraconej wypłacie

Bo przecież nie po odchodzącej zimie

Marzannę trzeba utopić. Każdy wie, że prawdziwy Polak Marzannę ma w…

Sobie.

 

 

Ach ta piękna  wiosenka w pięknym mieście Łodzi

Jakże jest cudownie gdy ona nadchodzi..

Podziel się Śledzik facebook Twitter blip.pl
Wyświetleń: 1161  |  Dodano: 2010-03-25 08:29  |  Punkty od użytkowników: 4.00
Komentarze
Zobacz również
Król Marzeń
bajka 2017-11-17 12:46
Bajka dla dzieci i dla dorosłych - zwłaszcza dla dorosłych.
Szpiegowianin w świecie
poezja 2017-11-17 10:35
facecja
\\\"Pożeraże Świadomości\\\" Epilog.
opowiadania 2017-11-16 18:01
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com