Była już dla niego tylko martwa.
Zimna i martwa.
Mógłby ją pocałować, niby na pożegnanie,
ale nie znalazł uzasadnienia, by to zrobić.
Patrzył na bladą twarz i coraz bardziej nie wierzył w jej ostatnie słowa.
Za siedemdziesiąt pięć minut zniknie,
przemieni się z pięknej kobiety w kupkę popiołu;
takiego, co leży na każdej z berlińskich ulic
zanim odpowiednie służby nie zmiotą go do kanałów.
A może to jest piekło?
Może te mokre, zatęchłe korytarze pełne szczurów i odpadków...
Może na tym polega właśnie istota przemijania?
Za siedemdziesiąt pięć minut zniknie suknia,
a ona stanie się bielejącym szkieletem,
z czasem rozpadnie się i różaniec w jej dłoniach również się rozpadnie.
Wypełni urnę lub ulicę, tę na której mieszkała całe życie,
być może inną, której nawet nie znała,
będzie już dostatecznie martwa, nie, już wcale jej nie będzie.
A może tak właśnie wygląda niebo?
Może to całkowite pogrążenie się w nieświadomości na wieczność?
Może niebo jest teraz, tutaj na berlińskich ulicach,
między spalinami samochodów, między głosami ludzi,
może jest tylko w naszej pamięci?
Za siedemdziesiąt pięć minut zniknie,
zdejmie suknię, skórę i kości,
odłoży różaniec i odejdzie.
Mógłbym ją pocałować, niby na pożegnianie,
ale nie znalazłbym odpowiedzi dlaczego to zrobiłem.
Przecież była już tylko martwa.
Zimna i martwa.
Jeszcze nikt nie skomentował tej publikacji.
Bądź pierwszy!
prawo Murphyegopoezja 2012-05-23 00:09 | PORZUCENI - Zabójcy - część trzeciapowieść 2012-05-22 08:11 Trzecia i ostatnia część powieść science fiction. | Trzecie pokolenie 4poezja 2012-05-22 01:59 |