Mistrzu!
Na jakim ty świecie żyjesz? Że się tak prosto z mostu zapytam. Katarzyna i tak dalej, zwana za przyczyną korzystnej koneksji małżeńskiej księżną, miała święte prawo nabyć nieharmonijną harmonię. Mogła nawet całą filharmonię kupić a za resztę, o ile by takowa została, harmonijkę ustną. Nic nam albowiem do tego, jak księżna pieniądze wydaje. Pewnie, że dla jej wizerunku niekoniecznie zewnętrznego lepiej by było, gdyby część kwoty przeznaczyła na dzieci głodujące w Etiopii, a za resztę uratowała tygrysa bengalskiego. Niemniej jednak dobrze, że w ogóle wydaje, a nie trzyma w skarbcu.
- Bo? – pewnie zapytasz.
- Bo napędza – odpowiem - W sensie, że koniunkturę. Czytaj Dalej...