Wypadałoby w kilku słowach wtajemniczyć czytelników Portalu ?Allarte? w to, czym jest ?Subiektywna Lista Przebojów Poezji Współczesnej? zanim pojawi się jeszcze gorące notowanie z wczoraj. Skracając najbardziej, jak to jest możliwe i na dodatek wyciągając jeszcze z tego skrótu pierwiastek, to powiedziałbym że SLPPW jest Zabawą, niczym więcej niż Zabawą ale i niczym niż Zabawą mniej. Grupa prawie trzydziestu już stałych Uczestników co tydzień ma indywidualne spotkanie z szesnastoma wierszami współczesnymi. Każdy z Uczestników, z tych szesnastu wybiera dziesięć, które uważa za najlepsze i listę (zwaną ?rePaczką?) odsyła prowadzącemu (czyli Ojcu Dyktatorowi), którym najczęściej bywam ja. Z sumy punktów uzyskanych przez wiersze tworzy się Notowanie, które prezentowane jest w niedzielę punktualnie o 22.00 na Facebooku. Dziesięć najlepszych (zdaniem Grupy) wierszy trafia do kolejnej Paczki, tam zostają uzupełnione o sześć Nowości i zabawa zaczyna się od początku. Przyznaję szczerze, że mało jest rzeczy które dają nam taką frajdę jak odsłaniane kolejno od 10 do 1 miejsca na Liście. Chcesz się przekonać? Skontaktuj się z nami, ale uważaj ? to wciąga! Wczoraj (niedziela 22 stycznia 2012) spotkaliśmy się wirtualnie po raz sześćdziesiąty piąty, a oto rezultat oraz jeden z wierszy, które w tym tygodniu wzbudziły w nas najwięcej pozytywnych emocji.
SLPPW nr 65 (głosowało 27 osób)
2---1---2. Oksana Zabuźko ?W drodze do piekła? (225)
N---2---1. Jacek Dehnel ?Alba sierpniowa? (215)
1---3---2. Stanisław Barańczak ?Jeśli porcelana to wyłącznie taka? (163)
N---4---1. Marcin Świetlicki ?Pora śmierci choinek? (156)
N---5---1. Izabela Fietkiewicz-Paszek ?Portret niesymetryczny? (149)
N---6---1. Aldona Borowicz ?wieczór zapomnień? (145)
N---7---1. Janusz Styczeń ?sznurek na bieliznę? (136)
3---8---2. Zbigniew Herbert ?ostatnie słowa? (96)
5---9---4. Beata Kieras ?Wstęga Moebiusa? (93)
4--10---3. Piotr Macierzyński ?XXX (W Wigilię Niemcy kazali...)? (92)
-------------------------------------
11. Julia Fiedorczuk ?*** (Tym zaś, którzy tęsknią...)? (75)
12. Ewa Brzoza Birk ?Maskulinizm? (71)
13. Sławomir Elsner ?Czasami ktoś tutaj puka? (66)
14. Radosław Wiśniewski ?ahimsa? (64)
15. Krzysztof Niewrzęda ?opowieść z trzeciej ręki? (57)
16. Wioletta Grzegorzewska ?Tajemnica młyna braci Dagnanów z Tarnowa? (45)
Ferie. Rozluźnienie. Przejedzenie Poezją. Nicmisięniechcenie. Chyba tym należałoby tłumaczyć zmniejszoną o ponad 25% frekwencję. Z drugiej strony, mniejsza grupa głosujących zwykle dokonuje radykalniejszych zmian w zestawieniu. Tak też stało się w tym tygodniu. Rzeź klasyków. Klasyków Subiektywnej. Żegnamy się bezpowrotnie z wierszami Julii Fiedorczuk, Sławka Elsnera, Radka Wiśniewskiego - po ponad miesięcznym okupowaniu Listy. Na ich miejsce Nowości. Aż pięć. Szkoda że nie komplet, bo i w wiersz Niewrzędy wierzyłem. Nic to. Będą jeszcze wiersze nowe... Będą jeszcze wiersze świeższe... Przyjrzyjmy się zestawieniu. Na pierwszym, zgodnie z moim ubiegłotygodniowym proroctwem Oksana Zabuźko, i coś mi szepce w ucho że to jeszcze nie koniec, że za tydzień Oksana zwycięży ponownie. Może nie wezmę przykładu z minister Muchy i się nie założę o bieganie wokół Pałacu Kultury, ale mocne przekonanie mam. Najwyższa z nowości? "Alba sierpniowa" - wiersz jakby odrobinę spóźniony tematycznie - mamy koniec stycznia a nie grudnia. Za to Świetlicki w sam czas. Czas śmierci choinek. Ogólnie jakoś się zrobiło styczniowo bo i wiersz Stycznia na Liście. W języku zwanym przez jednych "nieporadnym", przez drugich "prymitywnym", przez trzecich "magicznym". Polecam się przyjrzeć i mieć swoje zdanie na temat. Wiersze Pań Borowicz i Fietkiewicz-Paszek solidne, ale chyba jeszcze nie aż tak by zyskać popularność w skali dającej miejsce pierwsze Zestawienia.
A teraz obiecana Oksana, a ja zapraszam za tydzień na "dwie szóstki"... Przy okazji: jeśli czytasz, zostaw ślad - niech wiem, że nie piszę w kosmos... :)
W drodze do piekła - Oksana Zabuźko
(przekład: Aneta Kamińska)
Jesteś ciałem, wciśniętym bokiem w napęczniałą walizę autobusu:
twarz akurat mieści się w czyimś bucie, od którego noga
gdzieś w przeciwległym kątku wypełnia zwolnioną rurkę przestrzeni
do spółki z damską parasolką; z tyłu do pośladków
mocno, na śmierć przyspawał się męski dół ? i mimo ciasnoty
jakoś tam nawet się rusza; byłoby lepiej, gdyby tego nie robił,
bo jeśli, nie daj Boże, się spuści,
to zupełnie poplami mi spódnicę,
i kiedy rozewrą się zamki błyskawiczne klap, i powytrząsa nas,
to przede wszystkim trzeba mnie będzie zaprać.
Najgorsze jednak, że w tym tłoku już nie wiem,
czy myśli, które myślę, są naprawdę moje ?
czy może przyszły spod tej potarganej peruki,
którą już od dwóch przystanków (dwóch lat czy dwóch żyć) usiłuję wypluć ?
a to serce, przez które, myślałam, że cierpię,
bije na odwrocie krawatu, który zagiął mi się
na samym nosie. I wszystkie odczucia ?
pojedyncze, zdeformowane ? które przepływają przeze mnie,
należą do kogoś, i jestem tylko publiczną toaletą złości i bezsilności.
O! ? przychodzi mi do głowy. ? Wiem, już wiem, gdzie jest wyjście:
Chcę Golgoty, chcę krzyża ? oto, gdzie można
rozprostować ręce-nogi, nie bojąc się, że się zaczepi
złoczyńcę z lewej albo złoczyńcę z prawej,
i wznieść oczy do nieba, i przypomnieć sobie własne imię!
Idiotko ? odpowiada gdzieś przez mikrofon metalowy głos centuriona ?
najwygodniejsze krzyże rozdzielono jeszcze w zeszłym stuleciu, resztę zaś,
podzieliwszy na belki, pocięto na deski:
z jednego krzyża w ten sposób wychodzi prycza,
na której można położyć pokotem sześć osób,
a jeśli dwoma warstwami, to nawet dwanaście.
Boże, co się dzieje ? chcę zmieszana wybąkać,
ale właśnie mój język ktoś podał do skasowania.