Ghostwriter
liczba publikacji: 4
liczba punktów: 103

Wsio Elegante roz. 3

WSIO ELEGANTE
ROZDZIAŁ 3

To całe zdarzenie z Cynglem definitywnie nie było fajne. Przynajmniej nie dla Korby. Przez kilka dni nie dzwonił, rzadko przychodził, a jak już, to sie nie odzywał. Stał się smutnym, zgorzkniałym pierdem, odkąd jego wzór okazał sie być kretynem. Ta cała sytuacja powoli zaczęła przygnębiać i mnie. Około dwa tygodnie po lekcji gotowania u Cyngla zadzwonił do mnie Kapsel, z wiadomością, że Korba wpadnie i żebym coś z nim zrobił. Żeby wziął się w garść. Pewnie. W najgorszym wypadku najwyżej rozpierdoli mi łeb jakąś gazrurką. Norma.
W końcu przyszedł, smutny, jak zwykle ostatnio. Pierdolnął się na fotelu i zaczął wpatrywać się tępo w ścianę.
-Szef coś mówił, że masz mi coś do powiedzenia.- Wydukał melancholijnym głosem.
-Tak, za chwile, poczekaj.- powiedziałem i cały roztrzęsiony poszedłem do kibla.
Spojrzałem na swoją twarz w lustrze i zacząłem się zastanawiać, jak ja mu to, kurwa, mam przekazać? Nawet nie wiesz człowieku, jakie to popieprzone uczucie. W końcu obmyłem twarz, zaciągnąłem nosem haust powietrza i poszedłem, a właściwie wpadłem z impetem do pokoju, w którym siedział Korba. Obrzuciłem go zdeterminowanym spojrzeniem. On odpłacił mi tym swoim mniej ognistym, cielęcym, można powiedzieć.
-Kurwa, stary, otrząsnij się wreszcie!- Wykrzyczałem mu prosto w twarz.
-Twój guru to był jebany pedał i niezdara, nie masz sie co przejmować, był, nie ma, pierdolić go!
Korba był niemal przerażony. W końcu nie wytrzymałem i wymierzyłem mu soczystego płacha, wyzywając go przy tym od ostatnich łajz.


Wiedziałem. Wiedziałem kurwa, że będe tego żałował. Doskonale wiedziałem. Teraz prawie nie widze na jedno oko, a żebra tak mnie bolą, jakby co dopiero rozgrzewkę na nich robiła sobie drużyna jebanych, przerośniętych, ruskich zapaśników. Gdy zawieźli mnie do Kapsla, ten sie po prostu roześmiał. Roześmiał sie mi prosto w twarz, kurwa. Potem zaczął pierdolić mi jakieś bzdury, że poświęcając swoje zdrowie przyczyniłem się do tego, że Korba odzyskał formę. Dobre mi, kurwa, poświęcenie. Kiedyś ich wszystkich drutem kolczastym po jajach wychłostam za to wszystko. Bez wyjątku. Oczywiście jak przeżyje, co leży jak narazie pod zajebiście ogromnym znakiem zapytania. Jak dojde do siebie jadę z nimi na pierwszą akcję. Na 99% zesram sie ze strachu już w samochodzie. Chcielibyście być mną, co?

Podziel się Śledzik facebook Twitter blip.pl
Wyświetleń: 691  |  Dodano: 2010-01-28 08:23  |  Punkty od użytkowników: 3.33
Komentarze
Zobacz również
Samotność
poezja 2017-11-18 18:11
Król Marzeń
bajka 2017-11-17 12:46
Bajka dla dzieci i dla dorosłych - zwłaszcza dla dorosłych.
Szpiegowianin w świecie
poezja 2017-11-17 10:35
facecja
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com