Rybert de Nitro
liczba publikacji: 50
liczba punktów: 1371

PRAWNE I SPOŁECZNE ASPEKTY NIEWOLNICTWA KLASYCZNEGO W ITALII OKRESU PÓŹNEJ REPUBLIKI I PRYNCYPATU

Servitus est postremum malorum omnium(1)

Historia niewolnictwa pojmowana jako kształtowanie się pewnego procesu społecznego towarzyszyła ewolucji ludzkości niemal od początku jej świadomego istnienia. Po pojawieniu się istoty określonej później jako homo sapiens wyodrębnił się niejako na naszej planecie drugi gatunek zdefiniowany jako servus, któremu prawa do utożsamiania się ze słowem homo w różnych okresach dziejowych, w rozmaitych miejscach naszej planety i z diametralnie różnych przyczyn nie dających się sprowadzić do wspólnego mianownika, odmawiano. Aby przedstawić genezę instytucji musimy cofnąć się do czasów mozolnie rozpoczynającego się marszu ku postępowi oraz walki o ujarzmienie natury. Cechą naszego starszego o kilkanaście tysięcy lat kolegi mogącą służyć jako animalistyczny argument zwolenników darwinizmu było zdominowanie większości własnych poczynań chęcią podporządkowania sobie innych i posiadania jak największej władzy na jak największym terytorium. Pod względem wyposażenia w pomocne do tego celu gadżety natura nie zaproponowała wprost naszym przodkom żadnej gwarancji wyjścia cało z konfrontacji nie tylko ze zwierzętami, ale również z innymi ludźmi. Biologiczne posiadanie kłów i pazurów przez lwa nie tyle uczyniło jego życie łatwym i przyjemnym, ile było wystarczającym gwarantem stabilności i poszanowania pewnych reguł obowiązujących na danym terytorium. Próby instalowania sobie w okolicach szczęki zwierzęcego uzębienia i przytwierdzania ostrych paznokci do kończyn po kilku tysiącach lat bez spektakularnego sukcesu skłoniły homo sapiens do poszukiwania innych obszarowo znaczeń dominacji. Substytut kłów i pazurów odnalazł w stosunkach społecznych i z powodzeniem przełożył na nie jedno z podstawowych prawideł przyrody - lepiej jeść niż być jedzonym. Tak powstało prawo, którego głównym założeniem i pierwotnym celem było usankcjonowanie niczym nieograniczonej władzy wolnych nad niewolnymi, przy maksymalnym ograniczeniu możliwości obrony tych ostatnich. Prawo niewolnicze jest najstarszym typem prawa w ogóle(2) i paradoksalnie właśnie ono dało sygnał do podejmowania starań o objęcie innych sfer życia publicznego i prywatnego rozmaitymi nakazami i zakazami.
Terminem niewolnictwo klasyczne przyjęło się określać system stosunków społeczno-prawnych panujących w Imperium Romanum okresu późnej republiki i pryncypatu, kiedy to prawo ukazało swoją najbardziej klarowną i jednocześnie najbardziej zwyrodniałą formę.
Niewola nie mogłaby się rozwinąć bez rzesz ludności przewijających się przez Imperium, w dużej mierze w skutek zwycięskich działań wojennych w basenie Morza Śródziemnego. Dla przykładu podbicie u schyłku I w. p.n.e. sycylijskiego Argigentium wzbogaciło Rzym o 25 tyś. ludzi, klęska Hannibala i utrata Tarentu kosztowały go 30 tys. osób. Wojny z Epirem przyniosły 150, Sardynia 80 tysięcy niewolników, porównywalne ilości zwycięskie kampanie dowodzone przez Pompejusza i Sullę. Liczba niewolników obliczona przez Plutarcha i Appiana zdobytych podczas trwania kampanii galijskiej to milion jeńców. Przy prowadzeniu działań militarnych na tak wielką skalę równie ważne było prowadzenie pewnej polityki demograficznej czy też logistycznej. Po wygranej bitwie Rzymianie musieli pamiętać o dostarczeniu odpowiedniej ilości branek pochodzących z tego samego regionu lub już prowincji. W przeciwnym razie system mógłby się załamać w ciągu jednego pokolenia, jako że dziecko zrodzone z wolnej kobiety i niewolnika rodziło się wolne. Wielu historyków nie wskazuje jednak wojen jako najważniejszego sposobu pozyskiwania siły niewolnej zwracając uwagę na zamknięty w czasie i spektakularny charakter wojen zdobywczych.
Do wzrostu ich liczby przyczyniły się w sposób znaczący dzieci zrodzone ze związków pomiędzy niewolnikami. Dziecko urodzone przez niewolnicę (partus ancillae) nabywało status prawny matki. Stosowano przepisy prawa rzeczowego, gdyż niewolnica była przedmiotem, a nie podmiotem prawa. Dziecko było pożytkiem (fructus), przychodem uzyskiwanym okresowo z jakiejś rzeczy i przechodziło na własność właściciela niewolnicy jako rzeczy macierzystej. Obojętna dla prawa była kwestia czy separatio dotyczyło zerwania jabłka z drzewa czy też odcięcia pępowiny. Jednak porównując korzyści uzyskiwane z obu tych pożytków trudno nie zgodzić się, że mamy tu do czynienia z pojęciem fructus urobionym podług potrzeb i zapatrywań rolników rzymskich(3). Pomimo iż koszt wychowania niewolnika nie był mały to rozkładał się na wiele lat i nie wymagał takiego nakładu kapitału jak kupno dorosłego(4). Inaczej wyglądał status narodzonego dziecka, jeżeli matka podczas trwania ciąży była w którymś momencie wolna. Zgodnie z favor libertatis dziecko rodziło się wolne. Rzym angażował się w wiele konfliktów zbrojnych, które wymagały regularnych dostaw żołnierzy. Brak obywatelstwa wykluczał służbę w legionach, stąd m.in. to "popieranie wolności".
Rzymianie zawierali również umowy na dostarczanie niewolników z innymi państwami. Niskonakładową koncepcję zdobywania środków z powodzeniem realizowali władcy państw ościennych graniczących z Imperium. W wypadku niedoborów w skarbcu, czego częstym powodem był fiskalizm Rzymu zaprzedawali masowo w niewolę własnych obywateli. Było to naturalne prawo antycznego władcy sprawującego autorytarne rządy.
Pomimo obowiązującego zakazu również niewola za długi była powszechnie praktykowana. Szczególnie w uboższych rejonach, gdzie kontrybucje i świadczenia spowodowały pauperyzację społeczeństwa, sprzedaż niewypłacalnego dłużnika wraz z rodziną była na porządku dziennym.
Wreszcie bardzo opłacalne było pozyskiwanie niewolników poprzez działających na Morzu Śródziemnym piratów, których liczba w I w p.n.e. osiągnęła niebezpieczne nawet dla Rzymu rozmiary. Będąc mieszkańcem nadbrzeżnej wsi czy miasta można się było obudzić na targu niewolniczym w Faselis czy Davos, gdyż zwykle jeńcy byli od razu przewożeni na targ, aby "towar był świeży". Udało się ich pokonać w 67 r. p.n.e. Pompejuszowi, kiedy zaczęli zagrażać interesom Imperium.
Niewolnikiem stawał się także obcokrajowiec schwytany na terenie państwa pochodzący z kraju niezwiązanego "traktatem przyjaźni" (foedus aequum lub foedus iniquum(5) lub nie pozostający pod opieką rodu czy też obywatela rzymskiego. Praktykowane było czynienie niewolników z porzuconych dzieci. W okresie cesarstwa popadała w niewole wolna kobieta, która współżyła z niewolnikiem pomimo trzykrotnego ostrzeżenia ze strony jego pana(6). Cesarz Konstantyn zezwolił na zaprzedawanie w niewolę noworodków, z czego korzystały ubogie rodziny dla podreperowania budżetu. Taki sam los spotykał wolnego, mającego ponad 20 lat, który oszukańczo dał sprzedać się w niewolę, aby uczestniczyć w podziale zysku. Wolność tracił również wyzwoleniec, który okazał się rażąco niewdzięczny w stosunku do byłego pana. Wreszcie każdy skazany na śmierć, walkę z dzikimi zwierzętami, ciężkie roboty w kopalniach ipso iure stawał się niewolnikiem.
Zagadnieniem trudnym byłoby stworzenie monografii na temat praw niewolnika w epoce niewolnictwa klasycznego nie bazując na filozoficznych rozważaniach czy też doktrynalnych koncepcjach. Wynika to z pozbawienia go wszystkich praw. Elementarny podręcznik Gaiusa nie pozostawia złudzeń, co do gradacji czy też degradacji tej części populacji: najogólniejszy oto podział, co do prawa osób jest ten, że wszyscy ludzie są albo wolni albo niewolni(7). Podział ten przeniknął wszystkie stosunki prawne, społeczne i ekonomiczne, był obecny w każdej dziedzinie życia i przynależność do którejś z tych grup determinowała każdą czynność. Również Warron(8) w trójpodziale narzędzi przeznaczonych do pracy będących w posiadaniu właściciela wymienia instrumentum mutuum, czyli narzędzia nieme jak kilof, instrumentum semivocale - narzędzia półmówiące, do których zaliczył bydło (gnomus) oraz zwierzęta domowe (pecus) i wreszcie instrumentum vocale - narzędzia mówiące, czyli niewolników. Servus nie mógł posiadać własności prywatnej jak również założyć zgodnego z porządkiem prawnym małżeństwa tylko contuberium, przez które rzymianie rozumieli trwałe pożycie mężczyzny i kobiety, z których przynajmniej jedno było niewolnikiem(9). Był to stosunek faktyczny nieuznany przez prawo. Z punktu widzenia właściciela niewolnika contuberium było formą wyzyskiwania przez pana sił rozrodczych zawartych w ciele niewolnika(10). Owoce takiego związku w dosłownym tego słowa znaczeniu stawały się ipso iure niewolnikami.
Ustawa XII Tablic (Lex Duodecim Tabularum) wyraża obojętność w stosunku do niewolników stojąc na stanowisku, iż państwo raczej ich nie broni natomiast kwestię karania pozostawia prawnym właścicielom. Dysponowali oni, więc w stosunku do niewolników prawem życia i śmierci (ius vitae ac necis). Opieką prawną otaczała jednak właściciela przewidując za ciężkie uszkodzenie ciała cudzego niewolnika karę 150 asów. Za wyjątkiem crimen maiestatis, czyli przestępstw przeciwko państwu niewolnik pod karą śmierci nie mógł zeznawać przeciwko swojemu panu. W procesie cywilnym wyłączony był jego udział jako strony. Jako świadek w sprawie karnej mógł zeznawać po zastosowaniu tortur. Wyzuciu z wszelkich praw towarzyszyła spotykana na każdym kroku pogarda. Nazwanie osoby wolnej niewolnikiem lub pojęciem związanym z niewolą było najgorszą obrazą. Po zamordowaniu Cezara senatorów, którym dopiero wtedy udało się wcisnąć do senatu przezywano pogardliwie pogrobowcami. czyli niewolnikami wyzwolonym przez ich panów w testamencie. Natomiast obrażenie samego niewolnika było prawną niemożliwością, nie można obrazić rzeczy.
Na byciu składnikiem majątku właściciela kończą się jednak wszelkie podobieństwa pomiędzy niewolnikami. Byt pewnej grupy niewolników był możliwy do zaakceptowania, zaś niewielkiej ich części otworzył wręcz możliwość zrobienia kariery i samorealizacji, co paradoksalnie przed popadnięciem w stan zależności było niemożliwe. Dlatego też próby dokonywania uogólnień muszą doprowadzić do przekłamań, gdyż nie ma podobieństw pomiędzy np. kopaczem miedzi na Sycylii a nauczycielem greki, kształcącym potomstwo znanej i szanowanej rodziny patrycjuszy czy wywoływaczem(11). Ci ostatni należeli raczej do przyjaciół niż sług(12). Ich ekonomiczny i społeczny byt mógł być lepszy od pozycji wolnych obywateli, abstrahując od sytuacji kolonów(13), którzy posiadając wprawdzie zdolność osobistą i majątkową stali się de facto więźniami uprawianego przez siebie gruntu. Generalnie lepszy los spotykał pracujących w mieście i współtworzących niewolnicze familiae urbanae, czyli służbę i wszelkiego rodzaju zaplecze w rodzinie rzymskiej. Większość jednak populacji stanowiła familiae rusticae w wielko i średnio obszarowych majątkach rolnych, gdzie posiadała status zbliżony do maszyn rolniczych i po zupełnej amortyzacji była wyrzucana poza teren gospodarstwa. Ze względu na położenie istotny był też podział na servus privatus i publicus. Servus populi romani, czyli niewolnik stanowiący własność państwa był zatrudniany przez urzędników i kapłanów jako pomocnik w biurach i świątyniach, podobnie servus caesaris pełnili funkcje powierzone im przez cesarzy. Mogli oni uzyskać wolność na podstawie aktu wyzwolenia dokonanego przez władze państwowe lub samego cesarza. Lepiej byli również traktowani niewolnicy urodzeni w niewoli nazywani vernae(14).
Wśród właścicieli późnej republiki można napisać o wykształceniu się pewnych zasad "bon ton". Wskazane był posiadanie jak najbardziej wyspecjalizowanych niewolników o bardzo wąskich zakresach obowiązków, jak analecta, którego zadaniem było sprzątanie jedzenia po uczcie(15). Dużym nietaktem było wykonywanie różnych funkcji przez te same osoby np. noszenie lektyki i uprawianie warzyw. Oznaką statusu społecznego było w I w. p.n.e. włączenie się do rywalizacji o wystawienie jak największej liczby gladiatorów do walki i przygotowanie jak najbardziej oryginalnego spektaklu, czy to w sali jadalnej (gladiatores cubicularii), stosie pogrzebowym (gladiatores bustuarii) czy też walk karłów (gladiatores nani).
Uzasadnione wydają się przy tej polaryzacji wątpliwości wokół uznania niewolników za klasę społeczną(16) pomimo wyraźnych odrębności: pozbawienia praw oraz pracy na rzecz właściciela. Te kryteria podrzędności nie stawiają w jednej linii pedagogów prefekta i półdzikich Galów.
Naturalną konsekwencją stratyfikacji społecznej opartej na uprzedmiotowieniu części populacji i sprowadzeniu jej do animalizmu bytowego był narastający konflikt wyrażający daleko idące sprzeczności. Rzymianie przez cały czas żyli pod presja wybuchu masowego powstania niewolników, które swoim zasięgiem mogłoby objąć cały kraj. Doskonale zdawali sobie sprawę z faktu, iż system niewolniczy to beczka prochu i jedna iskra może wywołać wybuch, którego nie uda się powstrzymać. Zdeterminowani i niemający nic do stracenia ludzie mogli okazać się groźnym przeciwnikiem. Populację ludności Italii w II i I w p.n.e. określa się na kilka milionów. Według szacunkowych badań za panowania Augusta wynosiła ona 7,5 mln mieszkańców, z czego ok. 3 mln stanowiła ludność zależna. Natomiast w milionowym u schyłku republiki mieście Rzymie większość historyków ostrożnie umieszcza liczbę niewolników w przedziale 80-400 tyś(17). Rzymianie przywiązywali dużą wagę do założeń przeciwdziałania koncentracji ludności zależnej jak też różnicowania ich struktury etnicznej w celu utrudnienia możliwości dobrego przygotowania powstania. Stałe zagrożenie władze starały się kontrolować stosując w zależności od potrzeb przemoc lub obietnice. Bezlitośnie pacyfikowane były wszelkie powstania zbrojne przeciwko właścicielom, jak miało to miejsce w przypadku buntu wyszkolonych gladiatorów pod wodzą Spartakusa z Tracji, trenera znanej szkoły Lentulusa Batiatusa w Kapui, najgroźniejszego z nich. Po przegranej decydującej konfrontacji i śmierci wodza, pretor Krassus uczcił zwycięstwo dekorując pobocza Via Appia w drodze powrotnej do Rzymu sześcioma tysiącami ukrzyżowanych powstańców(18). Tylko sporadycznie takie ruchy wymierzone były przeciwko systemowi uznając konieczność jego rewolucyjnego obalenia. Większość akceptowała w pełni jego założenia dążąc jedynie do zmiany swojego w nim położenia(19). Jednakże nawet z tak specyficzna kategorią niewolników można było znaleźć porozumienie. Zbroja pod togą dawała poczucie bezpieczeństwa w senacie, natomiast stolica schyłku republiki od aktywnego publicznie senatora wymagała dużej wyobraźni i czujności. W celu poprawy własnego bezpieczeństwa rozpowszechnił się zwyczaj zakupywania gladiatorów nie do udziału w igrzyskach, lecz w charakterze osobistej ochrony przed dochodzącą swoich racji opozycją. Proceder ten za Cezara doprowadził do nasyłania na siebie wzajemnie zbrojnych oddziałów i w efekcie przeniesienia walk z areny na ulicę. Po zasztyletowaniu dyktatora 15.03.44 p.n.e. Właśnie dzięki akcji gladiatorów, Kasjuszowi i Brutusowi udało się zająć Kapitol. Niebezpieczne dla Rzymu były również próby upolityczniania tej warstwy poprzez wciąganie niewolników do udziału w wojnach domowych w celu eliminacji przeciwników politycznych. Ogłoszone przez Sullę listy proskrypcyjne(20) za głowę proskrybowanego właściciela nadawały prawną wolność i nagrodę pieniężną. Taka motywacja pozwalała na stworzenie oddanej armii i dzięki niej panowanie na komicjach(21). Natomiast indywidualne próby wpływania na zachowanie się cudzych niewolników, w szczególności namawianie do nieposłuszeństwa, sabotażu czy ucieczek stanowiły delikt prawa pretorskiego (servi corruptio), którego sankcja przewidywała m.in. obowiązek zapłaty równowartości "uszczerbku" spowodowanego w psychice niewolnika przez sprawcę.
Niewolnicy podejmowali również próby ucieczek od właścicieli. O skali zjawiska może świadczyć fakt istnienia odrębnych przepisów regulujących zasady przekazywania i chwytania zbiegów właścicielom (ius fugitivarii) oraz związanej z tym profesji. Skłonność do ucieczek została przez prawo uznana za wadę fizyczną rzeczy i jako taka mogła mieć wpływ na jego wadę rynkową.
Raczej do wyjątków należało mordowanie panów. Sankcją była śmierć(22) w męczarniach wszystkich przebywających w domu i jego otoczeniu niewolników(23), natomiast w ramach biernego oporu powszechny był sabotaż i niewykorzystywanie pełnych zdolności produkcyjnych. Z drugiej strony właściciele starali się umożliwić awans społeczny, aby zmotywować ich do wytrwalszej pracy, głównie poprzez przeprowadzane w różnych formach wyzwolenia. Wizja bezkrwawego zrzucenia kajdan również odsuwała widmo rewolty ciążącej nad Imperium na dalszy plan. Libertyni, czyli wyzwoleni sposobem cywilnym nabywali obywatelstwo imperium, ale de facto ich sytuacja zarówno w prawie publicznym jak i prywatnym była gorsza od wolno urodzonych (ingenui). Mieli prawo do uczestniczenia w komicjach jednak byli odsunięci od senatu i urzędów. Z dawnym właścicielem (patronus) nadal łączyły ich liczne uzależnienia jak chociażby obowiązek odpracowania na jego rzecz określonej ilości dni w roku(24). Zobowiązani byli oni również zapisać patronowi w testamencie część posiadanego majątku w wypadku, gdy nie posiadali własnych synów. Żonie i innym prawnym krewnym przysługiwała jedynie połowa.
Natomiast przyznanie prawnej wolności wyzwoleńcom z uznania pretorskiego(25) nie nadawało im rzymskiego obywatelstwa i nie pozwalało na sporządzenie testamentu wg ius civile oraz otrzymania z niego czegokolwiek(26). Przysługiwało im ius commercii, czyli prawo do uczestniczenia w chronionym prawem obrocie gospodarczym. Brak wdzięczności mógł prowadzić do revocatio ad serwitutem, czyli odwołania wyzwolenia(27)
Od połowy III w. p.n.e. pan mógł przydzielić niewolnikowi pewna ilość składników majątkowych do użytkowania i reprezentowania jego interesów (peculium) zachowując własność jak też możliwość likwidacji tego majątku. Działalność servi peculiosi mogła polegać na zarządzaniu majątkiem rolnym, flotą, nieruchomościami jak również innymi niewolnikami (servi vicarii). Niewolnicy należycie spełniający zlecone im zadania sami wykupywali się z niewoli(28). Takie manipulacje pojęciem prawnej wolności stymulowały gospodarkę i stały się katalizatorem rozwoju Rzymu. Masowe wyzwolenia niewolników doprowadziły u schyłku republiki do niebezpiecznego zmniejszenia ich liczby, co mogło zachwiać gospodarką opartą na ich pracy. Stąd wprowadzono liczne regulacje prawne mające na celu zmianę skali tego zjawiska. Została ograniczona liczba niewolników, którzy mogli otrzymać wolność w testamencie(29), wprowadzono wymóg odpowiedniego wieku dla właściciela i niewolnika(30) zaś w wypadku ich uprzedniego karania lub używania do igrzysk cyrkowych zakaz osiedlania się w promieniu 100 km od Rzymu(31).
Do zasadniczej poprawy sytuacji niewolników przyczynił się sukces chrześcijaństwa, upadek gospodarczy imperium i zmniejszenie się liczby ludności wolnej. Również rozpowszechnienie się doktryny stoickiej miało wpływ na lepsze traktowanie ludności zależnej. Uznano, że niewolnik jest człowiekiem i ustawowo zabroniono znęcania się i okrutnego traktowania. Zabicie niewolnika uznano za homicidium, czyli morderstwo. Zakazano czynienia z niewolnic prostytutek (meretrix) oraz rozdzielania rodzin niewolniczych. Wprowadzono nowe formy dokonywania wyzwoleń i zniesiono uprzednie ich ograniczenia. Władza pana do oddania niewolnika na pożarcie dzikich zwierząt została ustawowo ograniczona(32), co w okresie zwyżek cen mięsa bydlęcego bywało sposobem karmienia zwierząt przeznaczonych na igrzyska(33). Niewolnik otrzymał prawo schronienia się u stóp posągu cesarza przed złym panem, który w takim wypadku był obowiązany go sprzedać.
Pomimo ogólnej tendencji w nauce prawa rzymskiego do stopniowego oddalania się od tych działów, których współczesne stosowanie jest z różnych przyczyn wyłączone, prawo niewolnicze nie powinno zostać odesłane do lamusa ciekawostek prawniczych czy też skazane na powolne zapomnienie. Teksty sankcjonujące władzę wolnych nad niewolnymi to ponura dokumentacja krzywdy, jaka ludzkość zgotowała samej sobie w majestacie prawa. Niewidoczne kły i pazury prawa niewolniczego nie stępiły się przez całe tysiąclecia, skutecznie kąsając i rozszarpując wszystko, co stanęło im na drodze pozostawiły na całej planecie trudno gojące się blizny i wciąż otwarte, ropiejące rany. Sama świadomość istnienia tak rozbudowanej materii, znajomość realiów towarzyszących działalności prawotwórczej jak tez możliwość przeprowadzenia analizy przyczynowej poszczególnych aktów prawnych stwarza możliwość uniknięcia błędów popełnionych przez starożytnych oraz lepszej kontroli obowiązujących przepisów. Odrzucając je przez kryterium funkcjonalności i przydatności narażamy się na ryzyko, że historia może nam przewrotnie zatoczyć koło. Formalny brak samej instytucji nie przesądza oczywiście o jej nieistnieniu. Akty administracyjne takie jak Slavery Aboliton Act z 1833 znoszący niewolę na terenach należących do imperium brytyjskiego(34) czy XIII poprawka do Konstytucji USA z grudnia 1865 nie są w stanie dokonać tego w mentalności człowieka mającego od prehistorii głęboko zakorzenione dążenie do dominacji nad innymi.

Piotr Rybczyński

1 Niewola jest najgorszym z nieszczęść
2 por. W. Rozwadowski "Prawo rzymskie", s.19, Poznań 1992
3 B. Łapicki "Poglądy prawne niewolników i proletariuszy rzymskich" Łódz 1955, s.59
4 M. Jaczynowska "Historia starożytnego Rzymu", s.117
5 na równorzędnych zasadach lub ograniczający samodzielność drugiego państwa
6 SC Claudinum z 52 r. n.e. - Justynian zniósł ten przepis
7 Institutiones - Gai. I 9
8 Varro Rerum rusticarum libri III
9 "Słownik encyklopedyczny prawa rzymskiego" pod red. Witolda Wołodkiewicza, W-wa, 1986.
10 B. Łapicki "Poglądy..."
11 niewolnik którego zadaniem było znać personalia ludzi z towarzystwa pana co było szczególnie ważną funkcją przed wyborami kiedy to właściciel starał się o głosy oraz przy salutatio - porannym pozdrowieniu przez klientów - Swetoniusz "Żywoty Cezarów" - tłum. Janina Niemirska-Pliszczyńska, Wrocław 1972
12 T. Łoposzko "Historia społeczna republikańskiego Rzymu", s.164
13 początkowo wolni dzierżawcy gruntów otrzymujący za czynsz, plony czy rzadziej robociznę ziemię pod uprawy. Coraz bardziej uzależniani od właścicieli majątków zostali w 332 r. n.e. trwale i dziedzicznie związani z gruntem.
14 por. I Bieżuńska-Małowist "La procreation des escalaves comme source de l'escalavage" Warszawa 1966, s.275
15 J.Sondel "Słownik łacińsko-polski dla prawników i historyków" Kraków 2001, wyd. II
16 T. Łoposzko "Historia społeczna republikańskiego Rzymu"
17 Last,Westerman. Mało prawdopodobna współcześnie jest teoria Gibbona, według której półtoramilionowy Rzym zamieszkiwało 900 tys. niewolników.
18 por. M. Jaczynowska "Historia społeczna Rzymu" PWN, 1988, s.157
19 ad. popularnych w okresie powojennym teorii walk klasowych i czynu rewolucyjnego niewolników oraz ponadnarodowych dążeń do wolności.
20 listy obywateli uznanych za wrogów publicznych, początkowo pociągały za sobą wygnanie, konfiskatę majątku. Później były to listy osób mogących zostać przez każdego zabitych za wynagrodzeniem.
21 zdawał sobie z tego sprawę Cezar uznając takie działania za supremum auxilium czyli ostateczność
22 po zamordowaniu prefekta miejskiego Pedaniusza Sekundusa (czasy Nerona) skazano na śmierć wszystkich (ok.400) niewolników należących do zabitego. Decyzję poparł nawet Seneka.
23 S.C. Silanianum - 10 r. n.e.
24 co można było egzekwować na podstawie przysięgi (iusiurandum) sakralnej składanej przez niewolnika przed wyzwoleniem, wobec braku osobowości prawnej
25 tzn. wbrew Lex Aelia Sentia lub wobec niezachowania przewidzianych przez prawo formalne wymogów
26 Lex Iunia Norbana z 19 r n.e. Iuniusa Silanusa Torquatusa i Norbanusa Balbusa
27 libertus ingratus - wyzwoleniec nie okazujący wdzięczności patronowi - J.Sondel "Słownik...", s. 576
28 K. Kolańczyk "Prawo Rzymskie" s.187
29 Lex Fufia Caninia Fufiusa Geminiusa i Caniniusa Gallusa z 2 r p.n.e., ograniczała liczbę wyzwoleńców testamentowych proporcjonalnie do ich liczby:4-10 nie więcej niż połowa,11-30 nie więcej niż 1/3, 31-100 do ¼ , pow.100 nie więcej niż 1/5.
30 Lex Aelia Sentia Aeliusa Catusa i Sentiusa Sentiusa Saturninusa z 4 r n.e. od właścicieli wymagała ukończonych 20 lat, od niewolników 30.
31 Peregryni dediticii - najniższa przewidziana prawem forma wolności z wykluczeniem możliwości otrzymania obywatelstwa rzymskiego
32 Lex Petronia de Servis prawdopodobnie z 61 r n.e., regulowała zasady używania niewolników do walki ze zwierzętami
33 por. Roland Auguet "Kaligula" PIW 1990
34 za odszkodowaniem dla ich właścicieli

 

Podziel się Śledzik facebook Twitter blip.pl
Wyświetleń: 1094  |  Dodano: 2009-12-23 00:07  |  Punkty od użytkowników: 4.00
Komentarze
Zobacz również
Hotel na wyspie
scenariusz 2017-08-13 15:24
Gina
pozostałe 2017-08-12 23:28
Bajka o królewnie, potworze i bajkowym losie
bajka 2017-08-11 14:34
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com