
Według Empedoklesa na duszę człowieka składają się cztery żywioły: woda, ogień, powietrze i wiatr. Nie wiadomo na jakiej podstawie najwybitniejszy uczeń Parmenidesa uznał, iż to właśnie te przymioty są najistotniejsze, jednak istnieje duże ryzyko, że gdyby Empedokles zamiast całymi dniami słuchać Parmenidesa, słuchałby całymi dniami Charlesa Bukowskiego, to zapisałby pośród żywiołów raczej hazard, alkohol, literaturę i kobiety.
Te cztery przymioty, to w największym skrócie życie Charlesa Bukowskiego. Do każdej z tych dziedzin miał właściwe sobie podejście. Jeśli chodzi o hazard i alkohol to potrafił się z nimi zaprzyjaźnić. Od zarania historii ludzie rujnowali sobie życie przy nieraz nawet śladowym kontakcie z tymi nałogami, tymczasem Bukowski wódkę i wyścigi oswoił jak psa. Do dziś nie wiadomo jak Houdini uciekł z trumny w swoim największym występie i do dziś nie wiadomo też, jak Bukowski zdołał pić bezustannie i zachowywać jasność umysłu, podobną raczej ludziom będącym pod stałym okiem dietetyków, jak zdołał być bodaj jedynym nałogowym hazardzistą, który koniec końców zawsze był na plusie.
Jeśli chodzi o stosunek Bukowskiego do płci pięknej to można go przedstawić dwojako. Jeśli jesteś czytelniczką, to wiedz, że Bukowski potrafił docenić i dostrzeć w każdej kobiecie to, co miała najlepszego, i daruj sobie czytanie następnego zdania. Jeśli natomiast jesteś czytelnikiem, to wiedz, że Bukowski nie był ani trochę wybredny, brał się za wszystkie bez względu na ich wiek i urodę; ta taktyka przyniosła mu wiele sukcesów.
Największy trik udał mu się jednak w literaturze. W swoich książkach tworzył leniwych, szowinistycznych bohaterów trzeźwiejących od święta. Pzepuszczających ostatnie pieniądze na wyścigach. Meszkających w najgorszych norach. Nie muszę mówić, że nie byli oni wyposażani w takie luksusy jak kręgosłup moralny, raczej ich cechą głowną było zdolność wszelkich naginania wszelkich zasad, tak daleko, jak tylko się dało. Takie postacie wplątywał często w obsceniczne, a nieraz nawet chamskie fabuły, a przy tym nie skończył na śmietniku historii, jako twórca prymitywnych opowiastek, ale został uznany za jednego z najważniejszych autorów w historii amerykańskiej literatury. Wymieniany w jednym szeregu obok Whartona, Faulknera czy Salingera. Przy czym WSZYSCY drogę do tego panteonu największych wykuwali sobie twórczością albo ideową (Wharton), albo krytyczno-społeczną (Faulkner), albo moralistyczną, traktakową, analityczną, zwyczajnie mówiąc - wzniosłą, natomiast Bukowski doszedł na olimp dzięki pisaniu o dupach i chlaniu.
Tak zwana literatura kobieca, to pewnie obok fantasy najpopularniejsza i najliczniej reprezentowana dziedzina literacka (choć przy okazji pewnie najmniej zróżnicowana wewnętrznie), a przynajmniej tak pokazywałyby wyniki sprzedaży w Polsce, gdzie praktycznie tylko taka proza ma szanse na naprawdę wysokie nakłady. Co innego literatura "męska" (jakkolwiek nieszczęśliwie brzmi ten związek frazologiczny), z którą tak naprawdę nie wiadomo co zrobić. Z zasady wrzuca się tutaj prozę sensacyjną i zamyka sprawę, jednak prawda jest taka, że proza sensacyjna, to proza sensacyjna, a proza "męska" istnieje w stanie szczątkowym. W Polsce za taką uchodzą książki Jeremiego Clarksona i na tym w zasadzie koniec. W porównaniu do Clarksona nakłady Bukowskiego są zerowe, a to przecież książki Amerykanina są absolutnym bastionem prozy samczej, jej elementarzem, jedyną maskuliniczną twierdzą w zalewie książek o domach na rozlewiskach.
Zaskakujące rezultaty przynosi czytanie Bukowskiego przez panie. W sprawie tej wypowiadał się min. Zbigniew Darda w "Poemacie z Bukowskim": "dlaczego książek bukowskiego/nie sprzedają w sex shopach/to lepiej nakręca te niedopieprzone/małolaty niż hiszpańska mucha/czy johimbina". Choć generalnie nie jestem zwolennikiem eksperymentów na ludziach, to w imię nauki polecam sprawdzić prawdziwość tezy Zbigniewy Dardy. Jeśli wyniki okażą się pomyślne to za zaopatrzeniem się w ksiazki Bukowskiego przemawia także cena: zarówno johimbina, hiszpańska mucha czy "Listonosz" Bukowskiego kosztują około 30 złotych, jednak książka jest przedmiotem wielokrotnego użytku, czego nie można powiedzieć o szybko przyswajalnych alkaloidach.
Charles Bukowski potwierdza starą pisarską prawdę, że jeśli żyjesz interesująco, to i twoje teksty będą interesujące. By rozmawiać o jego twórczości, trzeba tak naprawdę rozmawiać o jego życiu: Bukowski zaczął żyć z pisania bardzo poźno, wczęśniej kładł tory kolejowe, był listonoszem, parał się najróżniejszymi pracami fizycznymi. Nie jest to typowa biografia pisarza i to działa na korzyść Bukowskiego. To czyni jego teksty tak różne od wszystkiego innego co można znaleźć w bibliotekach. Jeśli zatem zadajesz sobie pytanie jak zostać pisarzem, pamiętaj o sile biografii, wpływowi doświadczeń na twórczosć: jesli postanowisz zamieszkać na dziesieć lat w afrykańskim buszu, koegzystując tylko z zaprzyjaźnionym stadem lampartów, to sam zapis twoich przeżyć będzie gotowym bestsellerem.