ramariusz
liczba publikacji: 3
liczba punktów: 26

Radośnie czyli o pożytku z podróżowania tramwajem

Krzyś przemierzał miasto wsłuchując się w rozbrykane dźwięki tramwaju numer 27.  

Szyby wagonu obsypywały gęste krople kwietniowego deszczu. Miasto szczerzyło zęby feerią barw i reklam. Krzyś lubił czasem zanurzyć się w tym świecie. Przynajmniej od czasu gdy udało mu się odpędzić Dzień Przymusowego Opuszczenia Mieszkania. Przez chwilę przypominał sobie ostatnią wizytę w Ośrodku Pomocy Społecznej.

- Chciałbym złożyć wniosek o dofinansowanie czynszu, bo grozi mi eksmisja.

- Ma już pan wyrok? - czujnie zapytała Urzędniczka.

- Tak, ale właściciel powiedział, że jeśli ureguluję czynsz, to będę mógł dalej mieszkać. 

- Nie możemy opłacać pańskiego czynszu - nie jesteśmy do tego powołani. Ośrodek wspiera mieszkańców w najbardziej pilnych potrzebach. Kolejny wniosek o pomoc społeczną proszę złożyć tam, gdzie będzie pan mieszkał.

- Nie będę mieszkał, bo nie mam gdzie mieszkać.

- Jeżeli pan nie mieszka, to nie może pan prosić o pomoc.

- Mogę mieszkać jeżeli pomożecie mi w opłaceniu czynszu. Choć przez miesiąc.

- A wie pan ile rodzin czeka na  pomoc?

Krzyś wyczuł aluzję oskarżenia. Oczyma wyobraźni ujrzał ciemne wnętrze sutereny z barłogiem pod ścianą. Przy stole siedział mężczyzna z głową opuszczoną na blacie. Pachniał tanim winem. Przy kuchence rozczochrana kobieta niemrawo kręciła łyżką w saganku. U jej stóp gromadka maluchów patrzyła na nią wyczekująco...

Nie tak wyobrażał sobie XXI wiek - kiedyś, w czasach szkolnych, gdy tonął w lekturach Science Fiction. Tamtego popołudnia wydarzyła się jeszcze rzecz niezrozumiała. Po bez mała trzech latach odezwał się telefon. Sympatyczny głos poinformował go, że galeria sprzedała większość grafik i poprosił o potwierdzenie numeru konta. 

Tramwaj zaterkotał wesoło i uchylił drzwi na przystanku "Park". Przenikliwy chłód kapryśnego popołudnia ogarnął przemoczoną kurtkę Krzysia. Ziiimno. Postanowił zastosować stary trik z "Gry w Klasy". Tyle, że w drugą stronę. Skoro Oliveira walcząc z oblepiającym upałem, potrafił sobie wmówić, że panuje mroźna zima, i to tak skutecznie, że złapał katar...Krzyś uśmiechnął się szeroko. Sądził, że tylko w duchu - już tyle razy wracał do tej sceny.

- no i z czego się Pan tak śmieje? - ociekająca deszczówką dziewczyna mówiła z wyraźną pretensją.

Obładowana tubami, teczkami i torbami, najwyraźniej nie mogła sobie poradzić z umoszczeniem się na krzesełku. Nie była śmieszna. Zdecydowanie bardziej Interesująca niż śmieszna. Zwłaszcza z tą iskierką złości w ciemnoniebieskiej źrenicy.

- Ależ nie śmieję się. Uśmiecham się do książek. 

- Do tych, które noszę w sobie - wyjaśnił widząc, że Dziewczyna nie bardzo wie o co mu chodzi.

- Aha - mruknęła. 

- Może pomogę z tymi pakunkami - Krzyś wyciągnął rękę w kierunku ogromnej tuby, która aby, aby, a ześliznęłaby się pod kapiące obuwie współpasażerów.

Dziewczyna cofnęła się odruchowo odbierając tubie resztki szans na utrzymanie się w powietrzu. 

- moje grafiki - jęknęła. Usiłując złapać turlającą się własność, wysypała na podłogę pokaźną zawartość torebki.

Krzyś zanurkował pomiędzy nogi, buty, końcówki parasoli i krzesełka. Sprawnie zbierał drobiazgi. Od czasu do czasu wysuwał triumfalnie ku górze rękę ze zdobyczą. Nie zdawał sobie sprawy, że wędrując na czworakach oddala się w głąb wagonu. Kredki, pomadki, pudełka, puzderka, odcinki i wycinki, trzy telefony, klucze, widelec, tubki z farbami, śrubokręt - dziesiątki przedmiotów wędrowało taśmociągiem z dłoni pasażerów do właścicielki. Tylko turlająca się tuba z grafikami umykała podstępnie. 

- Ludzie, ludzie, wspomóżcie ślepego - donośny głos rosłego,

długowłosego mężczyzny w długim płaszczu przedarł się przez szmer rozmów telefonicznych i stukot kół. Szedł pewnie przez środek zatłoczonego wagonu wskazując wymownie na olbrzymią oprawkę okularów zakrywająca większą część twarzy. Jedno szkło było pęknięte, drugie całkowicie zakrywały krzyże z różowego plastra.

- Mam minus trzydzieści sześć dioptrii - zbieram na okulary. Pomóżcie proszę kalece.

Mężczyzna raczej nie wypadł zbyt wiarygodnie gdyż jakoś nikt nie kwapił się z datkami. Pasażerowie rozstępowali się skwapliwie na boki. Krzyś wykorzystał nagle odzyskaną przestrzeń. Po chwili, zadowolony podawał Dziewczynie pojemnik z grafikami. 

- Dziękuję, bardzo Panu dziękuję - śmiała się coraz bardziej niepohamowanie.

- Grafiki, to Pani grafiki. Też trochę zajmuję się grafiką .Amatorsko. Ale że co? Dlaczego Pani się śmieje?

Wyglądało na to, że dziewczyna jest w jakimś szoku. Albo dostała zwyczajnej głupawki.

- Z Pana się śmieję, z Pana - powtórzyła figlarnie i podała mu małe, okrągłe lusterko z kopią Giocondy na odwrocie.

No tak. Krzyś spojrzał na Krzysia. Wyprawa do Wnętrza Tramwaju pozostawiła na jego policzkach liczne i co tu dużo gadać, zabawne ślady. 

- Pani jest artystką? - postanowił zignorować swoje zawstydzenie.

- Skończyłam Akademię, ale czy jestem artystką, to nie wiem. Jeszcze nigdy, nic nie sprzedałam.

- A ja kilka tygodni temu, cudem jakimś, moje amatorskie, za niezłe nawet pieniądze...Jestem Krzysztof. Krzyś może - jak kto woli. Ale to chyba ten bliższy ktoś... jak woli - plątał się

- Musisz mi opowiedzieć o tych swoich grafikach. Uzbieraj na dwie kawy w miłej knajpce i napisz mejla. Tutaj wysiadam. I mój adres w necie - Dziewczyna podała Krzysiowi zmięty i pachnący kartonik. 

Znowu został sam.

-   Mam uzbierać na kawę... ale dlaczego mam zbierać? Może to wyznawczyni zasady 

per aspera ad astra? Do gwiazd...banalne i wytarte, ale ładne. Radosne. 

Tramwaj łagodnie lądował na przystanku Krzysia. Zrezygnowany deszcz kapał już tylko od niechcenia.    

 

 

 

Podziel się Śledzik facebook Twitter blip.pl
Wyświetleń: 413  |  Dodano: 2010-03-27 11:10  |  Punkty od użytkowników: 4.67
Komentarze
Zobacz również
Demon: Śpiew Niebios
opowiadania 2018-05-26 00:33
WIELKI POWRÓT! Moje pierwsze opowiadanie po MATURZE! Mam nadzieję że wam się spodoba.  Powracamy...
Omnis moriar
poezja 2018-05-17 12:59
Prosty wiersz - tym razem Biały Wymyśliłem go tuż przed maturą I świadomość że to prada bardzo...
Kot Wania od Konwickiego
poezja 2018-05-16 15:39
wiersz, autor: Tomasz Kucina
„Idąc” Krzysztof Mich
Recenzja | 2018-01-17 17:15
Małgorzata Południak
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com