Joanna Lewandowska - 3 ulubione wiersze

autor: Małgorzata Południak
liczba wyświetleń: 4619 razy
Joanna Lewandowska - 3 ulubione wiersze

 

Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?
 
 
Z listów to taka moja pułapka na hohonie, w którą przy okazji usiłuję złapać to, co dzieje się w miejscu, którego tak naprawdę nie sposób wyznaczyć, czyli czasoprzestrzeni zderzenia autora z czytaczem, nadawcy z odbiorcą. Rzecz jest oparta oczywiście o jedną z najznakomitszych historii miłosnych świata, co owocuje obrazkiem rodem z technikoloru, ale pod spodem płynie chyba najstarsza historia – przekazu. Historia pragnień, oczekiwań, tego, co się daje i tego, co się dostaje. Właściwie odkąd pamiętam, głowę moją zaprząta porozumienie i szukam tej magicznej formuły, ponieważ od dziecka właśnie z porozumieniem ze światem mam kłopoty. To rzecz jasna nie wyklucza z wiersza samej miłości, bo jest ona wielkim i nadal niezbadanym poligonem komunikacji, rozumienia i szukania wspólnej przestrzeni.

 

z listów


czy cesarzowi wolno tęsknić? pytałam cię
cesarzu najmniejszego na świecie państwa
wolno odpowiedziałeś nawet trzeba bez tego
nie ma ani mojego królestwa ani twojego
królowo największego państwa na świecie
górnego i dolnego Egiptu

rozszerzamy granice i cofamy według uznania
dokąd można sięgnąć patrząc w dal
wiodąc wzrokiem za ciągnącymi
oddziałami posłańców których nie posyłamy

w Egipcie susza skazała papirusy na zanik
piszę ci w ostatnim liście. Rzym łupią wandale
nie mam czasu zająć się nawet własnym sandałem
a co dopiero jechać gnać na złamanie karku
ale patrzę królowo patrzę przez palce

jak siedzisz nad brzegiem rzeki zacięta
ostrym liściem papirusu. czuję jak łykasz ślinę
w suchym powietrzu. ja słyszę jak szumią
twoje znaki na drzewcach jak tną powietrze
ostre miecze. to już niedaleko w miejscu serca
dzielimy los papierem 
 
 
 
Skoro było o porozumieniu, to teraz wiersz z narzędziami odbioru rzeczywistości. Jest on z kolei próbą złapania w warstwie technicznej synestezji, która mnie dotyka odkąd pamiętam. Słowa mają fakturę, mają kształt, mają sugestie zapachu. Oczywiście nie jest to wiersz o stricte synestezji, to jest raczej taki wiersz- duch . Dzieją się w nim historie romantyczne i występne, awanturnicze żywoty, bohaterskie czyny, baśniowe światy z Tysiąca i jednej nocyi bolesne ascezy czekających, porzuconych, samotnych. Zrobiłam ten wiersz skrzynią, kufrem z wraku, który poznaje się wodząc po nim palcami, wdychając jego zapach, przykładając policzek do szorstkiego drewna, liżąc metal okuć. Każde włókno tego kufra to osobna opowieść. Te opowieści nosimy w sobie, bez względu na to, jaki życiorys nas dotknął - wystarczy zejść na dno szafy, piwnicy, studni, zgasić światło, pociągnąć nosem. 

 

zapach 


kwaśny zapach portu pochodzi z tajemnic
drzemiących na dnie beczek i zmurszałych
skrzyń mieczowych
kwaśny jak cytryna zapach
portu

kwaśny zapach ostryg pochodzi z tajemnic
drzemiących na dnie muszli i zbielałych
pereł bolesnych
kwaśny jak portowy zapach
ostryg

kwaśny zapach octu pochodzi z tajemnic
drzemiących w winach na dnie zatopionych
beczek naczyń pełnych mieczy i skrzyń
z perłami jak ostryga zapach
kwaśny

kwaśny zapach potu pochodzi z tajemnic
ciała pereł i ostryg i skrzyń pełnych mieczy
pochodzi z portu zepsutej oliwy
długotrwałego czekania
na przypływ 
 
 
 
I wiersz, w którym dotykam bolącego zęba. Jak się wkłada język w dziurę, obsesyjnie, żeby poczuć, że boli. Są rzeczy, których się boję, są rzeczy, na które jestem przewrażliwiona, czy raczej przeraźliwie uwrażliwiona, rzeczy, które widzę. Nie oznacza to, że jestem czarnowidzem, ale jako również biolog, przyglądam się etologii naszego gatunku przyglądam się temu, co jest w tym gatunku pokraczne, destruktywne, zastanawiam się - jakim gatunkiem jesteśmy? Obawiam się swojej własnej odpowiedzi. Wiersz jest nie tylko o moim strachu, ale o strachu w ogóle, strachu przed bezruchem i chyba o determinacji tym strachem napędzanej.

 

mieszkam w świecie Wojna 


mieszkam w świecie Wojna w świecie 
z opadem atomowym przedśmiertnym gradem 
deszczem i burzą którą sieje nikt więc nikt 
jej nie zbiera – są tu barykady transzeje 

okopać się może każdy wystarczy kawałek 
ziemi i łopaty i złe oko sąsiada w dziurze 
po kluczu po bombie po meteorycie zły dotyk 
złe wspomnienia złe czasy ciemne chmury i piach 

w świecie Wojna trwa tylko jedna 
pora roku – głód nawet nie zabija tylko każe kopać 
schrony psy wrogów setki informacji w książkach 
zbroić się przeciwko rzutkim słowom 

trwać na straży swojego swoich neuronów 
chorować na zespół obłędnego mózgu – nie lubić się 
nie mylić nie wysadzić w powietrze albo właśnie 
wysadzić pamiętać wszystko i nic nie pamiętać 
bać się 

że przyjdzie chwila ciszy ta jedyna chwila że dotknie 
i już na zawsze będzie dotykać że wszystko ucichnie 
zniknie że niebo nagle spadnie nam na łeb

                                                                         © Joanna Lewandowska 

 

 

Akcje
Komentarze
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com