edym
liczba publikacji: 4
liczba punktów: 328

lachonada (fragment II)

- Nie mów do niej Hela! – powiedziała oburzona Olga – kurwa to brzmi jakby spędzała całe dnie na roli, albo w innym chlewie. A to jest światowa dziewczyna! Spójrz na nią! Czy ty kurwa wiesz ile kosztowała ta sukienka, te buty? Czy ty sobie zdajesz do chuja sprawę z tego, jaka przyszłość czeka tą dziewczynę?

Bez słowa sprzeciwu przyjmował na siebie gromy padające z ust Olgi, skąd w nim taka cierpliwość i dystans - pomyślał. Jedynym racjonalnym wytłumaczeniem był widok zażenowanej twarzy Heleny, ukrytej za opadającymi na oczy lokami.

- To jest Helena, nie kurwa Hela! Helena jak, jak… - zabrakło jej odpowiedniego słowa.

- Jak mitologiczna piękność – dodał z bezczelnym uśmiechem – a Ty jesteś kurwa jej adwokatem, tak? Kurwa…

- Chodźmy stąd, tego już za wiele – rzuciła doprowadzona do granic wytrzymałości, szarpiąc milczącą koleżankę za sobą – z kim ty się zadajesz?!

Odeszła posłusznie w stronę rozbawionego tłumu, nie odwracając się za siebie. Olga trzymała ją mocno za rękę, jak małą, niegrzeczną dziewczynkę.

- Wariatka – powiedział sam do siebie.

- Słucham? Coś podać? – zapytała barmanka.

- Whisky z lodem. Sorry, to nie było do ciebie! – odszukał wzrokiem dziewczyny.

- Domyśliłam się, podpadłeś Oldze? – rzuciła przygotowując drinka.

- Na to wygląda.

- Zarozumiała gówniara. Przyjechała tu z jakiegoś zadupia, poprowadzała się z właścicielem klubu i myśli, że jest niewiadomo kim.

W tym momencie Olga przeszła obok nich i skierowała się na zaplecze klubu, nie zwracając na nikogo uwagi.

- A nie jest?

- Pracuje w sklepie. Powiedz, w czym to jest lepsza praca od mojej? – nie miał ochoty brać udziału w tej wojnie pomiędzy dziewczynami. Zapłacił pospiesznie, zostawiając napiwek i odszedł w kierunku pozostawionej pod ścianą Heleny.

Stała oparta o neon z nazwą klubu i nerwowo dusiła na wszystkie przyciski swojej komórki, chwiejąc się przy tym na zbyt wysokich obcasach. Wyglądała jak seksualny dynamit. Ktoś mógłby jej zarzucić lekką nadwagę, ale to właśnie te kobiece kształty, silne nogi i pełne piersi działały na niego najsilniej.

- Twoja mamusia będzie zła jak mnie tu znowu zobaczy – zażartował, co dziewczyna przyjęła ze szczerym rozbawieniem. Przy wyglądzie wampa pozostawała skromną, radosną dziewczyną.

- Nie przejmuj się nią, trochę za dużo wypiła – udawanie trzeźwej nie bardzo jej wychodziło.

- Podać ci numer?

- Jaki numer? – zapytała podnosząc wzrok znad komórki.

- No mój – ten tani podryw zazwyczaj działał – chyba szukasz go w swoim telefonie.

- Aaaaa – zaśmiała się – możesz mnie odwieźć do domu.

Podziel się Śledzik facebook Twitter blip.pl
Wyświetleń: 501  |  Dodano: 2010-03-18 16:49  |  Punkty od użytkowników: 3.25
Komentarze

Jeszcze nikt nie skomentował tej publikacji.
Bądź pierwszy!

Zobacz również
*** zapakowałem słowa / w kufer ciszy
poezja 2017-11-23 09:29
I wołanie do Ojczyzny.
poezja 2017-11-21 20:53
21.listopad.2017r           
Ty zawsze przy mnie stój
opowiadania 2017-11-19 18:24
Nie wiedział jak to możliwe, ale miał przed sobą największego wroga i najlepszego przyjaciela w...
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com