Faust. Historia – legenda – literatura

Autor: Mateusz Kowalski

Johann Georg Faust – w dziejach Europy niewiele było postaci, które w tak znacznej mierze jak on zainspirowały swoją osobowością twórców literatury i sztuki różnych epok. Ten (chyba najsłynniejszy obok Paracelsusa, Johna Dee czy Michała Sędziwoja) nekromanta, mag i alchemik urodził się według wszelkich danych w Wittemberdze około roku 1480 jako Georg Zebel. Jak głosi legenda, Faust miał studiować w młodości na Uniwersytecie Jagiellońskim, który już w średniowieczu był znaną ostoją alchemików i, podobnie jak oni, Faust dążył do odkrycia tzw. kamienia filozoficznego (kamień miał umożliwić produkcję eliksiru nieśmiertelności oraz pozwolić na zmianę metali w złoto).

Faust nie cieszył się wśród sobie współczesnych dobrą sławą. Mówiono, że zaprzedał duszę Szatanowi – czemu zresztą on sam nigdy nie zaprzeczył. Słynne były jego eksperymenty z czarną magią. Przywołał ponoć ducha Heleny Trojańskiej. Legenda głosi, że w ostatniej godzinie życia nad ciałem słynnego alchemika ukazał się Diabeł, potwierdzając niejako zawarte z Faustem przymierze.

Warto też wspomnieć o legendzie, w świetle której Faust miał być utożsamiany z naszym rodzimym Mistrzem Janem Twardowskim, czarnoksiężnikiem króla Zygmunta II Augusta. Tę tożsamość tłumaczono przede wszystkim znaczeniową zbieżnością nazwisk: nazwisko Faust miało być spokrewnione z wyrazem ‘twardy’ – podobnie jak polskie nazwisko Twardowski.   

Już pół wieku po śmierci maga (która zastała go w roku 1540) jego postać stała się inspiracją dla młodego, niespełna trzydziestoletniego dramaturga – Christophera Marlowe – nazywanego „ojcem angielskiej tragedii”. To fascynujące, że do historii Fausta sięgnął człowiek, który został oskarżony o herezję oraz bluźnierstwo przeciw kościołowi. Nad młodym dramaturgiem urzeczywistniała się wizja najgorszego końca, którym był stos. W kilka tygodni po pierwszej rozprawie Marlowe zginął jednak podczas bójki w karczmie. Co więcej – w karczmie został zamordowany również sam Johann Faust. Zbieg okoliczności? Czy może coś więcej? Jest wiele przypuszczeń, że śmierć Christophera Marlowe była skrupulatnie upozorowana. Sam artysta miał żyć, tworzyć i – jak się później okazało – zasłynąć pod nowym, przybranym nazwiskiem: William Shakespeare.

Jego krótkie dzieło z roku 1588, Tragiczna historia Doktora Fausta, ukazywało postać sławnego alchemika jako człowieka przepełnionego zgubną, wręcz chorą ambicją. Uczucie – jak wiemy – zawiodło bohatera do ostateczności, do zaprzedania duszy Diabłu dla własnej korzyści, dla osiągnięcia celu.

Dramat Marlowe był zaczątkiem „fali” dzieł zainspirowanych postacią demonicznego i tajemniczego okultysty. Faust stał się archetypem utworów Tadeusza Micińskiego, Tomasza Manna, w znacznej mierze także Michała Bułhakowa czy Adama Mickiewicza (w jego znanej balladzie Pani Twardowska). Jednak najsłynniejszym dziełem literackim poruszającym jego historię był dramat Johanna Wolfganga Goethego, którego dwie części ukazały się kolejno w 1808 i 1832 roku.

Uczony Heinrich Faust – główny bohater wielkiego poematu dramatycznego – nie zdaje sobie sprawy, że o los jego duszy toczy się spór pomiędzy Mefistofelesem (zdającym relację Bogu z wizyty na Ziemi), a samym Stwórcą. Diabeł usiłuje udowodnić Bogu, że uczony człowiek nie jest jego wiernym sługą i że nie zależy mu na zbawieniu. Bóg godzi się, by Mefistofeles skusił Fausta, udowadniając tym samym Stwórcy swoją słuszność.

Mefistofeles nie mylił się. Doktor Faust – człowiek wszechstronnie wykształcony, uczony w księgach, znawca filozofii i teologii – zatracił sens życia i chęć odkrywania jego tajemnic. Sędziwy mędrzec doszedł bowiem do wniosku, że zgłębione, opasłe tomy nie uczyniły go mądrzejszym, niż był za młodu. Nie dały mu upragnionego szczęścia, które upatrywał właśnie w wiedzy. Faust zwątpił w możliwość nieograniczonego poznania. Jednakże pasja i żądza tego poznania, zgubna, ale jakże kusząca ciekawość uczyniła z niego łatwy „łup” dla czyhającego na jego duszę Mefistofelesa. O owym zwątpieniu bohatera Goethego ciekawie napisał w jednym ze swoich esejów Józef Tischner: „Faust jest rozczarowany. Przestudiował wszystko, co można było przestudiować, aż w końcu odkrył, że wie tyle samo, ile wiedział przed studiami. Postawiony w podobnej sytuacji Sokrates czułby się znakomicie: powiedziałby »wiem, że nic nie wiem« i odkrył, że na tym właśnie polega mądrość; mądrością jest bowiem to, by nie udawać, że się wie, gdy się nie wie. Faust nie może jednak przezwyciężyć rozczarowania. Sprawa nie jest prosta. Klęskę poniósł rozum. A powiedziano przecież, że człowiek tym różni się od zwierzęcia, iż »jest rozumny«. Cóż człowiekowi pozostaje, gdy jego rozum okazuje się nierozumny. Człowiek popada w »wewnętrzną sprzeczność«. Być rozczarowanym to być wewnętrznie rozdartym, być przeciwko sobie, stracić siebie, a następnie szukać siebie”.

Diabeł zawarł zatem pakt ze znudzonym i rozczarowanym życiem Faustem. Bohater przystał na jego propozycję, że ten zostanie przewodnikiem mędrca w drodze do poszukiwania sensu ludzkiego istnienia. Jeśli Faust spełni się w swoim poszukiwaniu i wypowie słowa „Trwaj chwilo! Jesteś piękna”, jego wędrówka zakończy się. Dusza zaś należeć będzie do Mefistofelesa.

Rozpoczyna się wielka podróż Fausta. W jej trakcie doznaje on wszelkich niemal rozkoszy duchowych i cielesnych. Diabeł zabiera go do Krainy Matek, istniejących jeszcze przed „narodzeniem się” Boga. Faust przemierza świat mitycznych greckich herosów, bóstw i bohaterów. Poznaje rozkosz życia w Arkadii. Jednak żaden zakątek świata, żadna z pokus i rozkosznych chwil nie jest warta miana Tej jedynej, Tej, która mogłaby trwać wiecznie. Słynne, przytoczone już wyżej, słowa Faust wypowiada dopiero w chwili swojej śmierci.

Postać Fausta można – przynajmniej w pewnym sensie – odbierać jako polemiczną wobec wzorców doby oświecenia. Wiedza, mądrość, poznanie, nie są w stanie ukoić ducha jednostki poszukującej sensu bycia. Jak się okazuje – Faust poszukiwał sensu własnego, indywidualnego istnienia. Był osobą ponadprzeciętną – pomimo wielu wad (pamiętajmy jak bardzo skrzywdził młodą Małgorzatę). Jednak poczucie tej ponadprzeciętności jest u bohatera raz po raz „sprowadzane do parteru” - jestem mędrcem, lecz jestem taki sam, jak każdy kto mędrcem nie jest. Zgłębiłem wiele tajemnic wiedzy, lecz wiem tyle samo, co człowiek, który do znanych mi tajemnic nigdy nawet się nie zbliżył.

Potrzeba wyższości i indywidualności zostaje stłumiona przez zawodny i niedoskonały rozum. Ścieżka, którą podążył Faust, doprowadziła go do całkowitego wyobcowania, do skrajnej samotności i – w końcu – melancholii.

Na zakończenie i podsumowanie oddajmy jeszcze na chwilę głos Józefowi Tischnerowi. „Faust zapada w melancholię. Cóż może mu w tej sytuacji ofiarować Mefisto? Może ofiarować mu jeszcze jedną flaszkę wina, jeszcze jeden kufel piwa, jeszcze jedną Małgorzatę. Drogą Faustów staje się rozrywka, życie w rozproszeniu, uwiąd woli, stopniowa wyprzedaż duszy. W końcu nawet Mefisto zostaje »zrobiony w konia«. Wydawało mu się na początku, że kupuje duszę, ale tym, co teraz trzyma w dłoni, okazuje się już tylko »wysoko zorganizowana materia« lub – co gorsza - »świadomość określona przez byt«”.

Podziel się Śledzik facebook Twitter blip.pl
Wyświetleń: 5099
Komentarze

Jeszcze nikt nie skomentował tej publikacji.
Bądź pierwszy!

Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com