Zagadka ludzkiej natury. „Czekając na Godota” Samuela Becketta

Autor: Mateusz Kowalski

Od zarania dziejów ludzkość tłumaczy sobie sens własnego istnienia. Szuka przyczyn i odpowiedzi. Od tysięcy lat człowiek stara się zrozumieć otaczający go świat – z poczucia strachu? Z poczucia zagubienia i niepewności? Dni i noce, wschód i zachód słońca, rozświetlający mrok księżyc, niebo i ziemia, klęski i urodzaje – wszystko zaczęło odnajdywać swoje wyjaśnienie w religii. Niebem Greków władał Zeus, niebem Słowian – Swaróg. Germanie i Skandynawowie mieli swojego Donara i Thora. Chors – był wśród plemion słowiańskich wyobrażeniem księżycowej tarczy, zaś błyskawice w pochmurny dzień trącał z nieba Perun. Klęska żywiołowa, zaćmienie słońca, zaraza, brak urodzaju, tłumaczone były gniewem bogów, których należało ułaskawić, przeprosić. W religii ludzkość odnalazła wyjaśnienie tajemnicy śmierci, upewniła się, że życie jest tylko jednym z etapów naszego istnienia. Człowiek stopniowo zaczął tworzyć alternatywny, niedostępny mu świat – świat mistyczny, który reguluje, kształtuje i tłumaczy  ulotne życie doczesne.  

Ostatecznie ludzkość dochodzi do pewnego – właściwego jej, jako gatunkowi – rozdwojenia. Z jednej bowiem strony, jako ludzie, jesteśmy uwikłani w świat natury, w świat biologii, naturalnego rozwoju i naturalnej śmierci. Kieruje nami czas – ale czas biologiczny.
Z drugiej zaś – człowiek przebywa w świecie kultury, w świecie (w pewnym sensie wtórnym), który sam sobie stworzył.

Owa dwoistość i wiążące się z nią fundamentalne pytania zainspirowały jednego z najwybitniejszych dramaturgów XX wieku – Samuela Becketta, twórcę dramatu „Czekając na Godota”. Przyjrzyjmy się zatem w jaki sposób irlandzki pisarz przedstawił jej istotę w swoim najsłynniejszym utworze, ukończonym w roku 1949.

Ludzkość zawieszona jest pomiędzy dwiema sferami: natury i kultury. Już same elementy świata przedstawionego dramatu symbolizują tę dwoistą strukturę bycia. Na scenie w trakcie obu aktów (czy ilość aktów może być przypadkowa?) widnieją trzy niezmienne elementy – kamień, drzewo oraz droga. Nietrudno zauważyć, że przynależą one, przynajmniej w pewnym sensie, do dwóch przeciwstawnych sfer: głaz oraz drzewo właściwe są naturze, droga zaś jest wytworem ludzkich rąk, a zatem jest ona częścią wtórnej, „tworzonej” przez człowieka rzeczywistości. Wnikliwa lektura utworu pozwoli dostrzec, że dwaj jego główni bohaterowie – Estragon i Vladimir – reprezentują dwa oblicza ludzkiej natury. Bohaterowie znają się od lat. Wiemy, że kiedyś żyli we względnym dostatku, zarabiali zbierając winogrona. Jak często mówią – liczono się wtedy z nimi. Owo „wtedy”, jak wiemy, było przed 1900 rokiem. Teraz, z nie znanych nam przyczyn, są bezdomnymi włóczęgami.

Mimo wspólnie dzielonej doli obaj bohaterowie bardzo różnią się od siebie charakterem i ogólnym sposobem bycia. Estragon jest powolny i ospały, wciąż sypia w rowie, jest niechlujny i wiecznie głodny (je marchew i rzepę). Samo jego imię pochodzi zresztą od rośliny podsycającej apetyt. Działa niejako instynktownie, nieracjonalnie, zupełnie przeciwnie niż Vladimir, który jest elegancki, elokwentny, ma charakter myśliciela – z nieco przesadzonym znaczeniem tego słowa. Bohater ograniczony jest bowiem w swojej „mądrości”. Jego filozofowanie nadaje mu rysów raczej komicznych. Tak, czy inaczej – filozoficzna natura Vladimira wywyższa go w pewnym stopniu nad prymitywniejszego w swym zachowaniu i sposobie bycia Estragona.

Również odmienne jest podejście do losu, jaki spotkał beckettowskich bohaterów. Estragon wydaje się być z nim pogodzony. Jest wręcz obojętny na własną niedolę. Vladimir żywi nadzieję na jego zmianę. Twierdzi, że drogą do niej prowadzącą jest niejaki Godot, na którego wciąż oczekuje. Ponoć kiedyś już go spotkał. Powtarza, że jest z nim umówiony – tu właśnie, pod drzewem, pod którym Vladimir pojawia się co wieczór. Estragon w ogóle nie zna tajemniczego Godota. Wciąż zapomina, że obaj muszą na niego czekać.

Wyraźnie widać, że bohaterowie symbolizują ową dwoistość istoty ludzkiego istnienia. Estragon to symbol człowieka – nazwijmy to – biologicznego, człowieka jako gatunku, tworu i części natury. Vladimir reprezentuje sferę duchową, kulturową, która określa miejsce człowieka w obcej dla niego rzeczywistości. Człowiek, zdaniem Becketta, nie pasuje do świata, w którym istnieje. Jest zawieszony pomiędzy dwiema sferami. Oczekiwanie na Godota – ciągły powrót do jednego i tego samego miejsca – jest właśnie symboliczną „kotwicą”, którą ludzkość rzuca na obcych, nieprzyjaznych jej wodach. Wybitny badacz twórczości Samuela Becketta Antoni Libera pisze: „Ludzkość należy do świata bezrefleksyjnej przyrody, włączona jest w powszechny ruch kosmosu. Pod pewnym względem różni się ona jednak od innych form bytu. Różnica polega na szczególnym w przyrodzie wyobcowaniu: o ile wszelkie inne formy bytu zdają się być w zgodzie ze swoim statusem, o tyle Ludzkość – ze swoim – nie jest pogodzona, odnajdując się w świecie jako coś niepełnego, oderwanego od czegoś, obcego; o ile wszelkie inne formy bytu są „na swoim miejscu”, „u siebie”, o tyle Ludzkość ma poczucie, iż znajduje się „gdzieś indziej”, nie „u siebie”, lecz jakby na wygnaniu, i że na wygnaniu tym pozostaje całkiem sama. Wyraża się to w jej tęsknocie za kimś innym, w jej potrzebie metafizycznego towarzystwa”.

Osamotnienie i poczucie wyobcowania musi więc zostać w jakiś sposób zrekompensowane. Człowiek nie pasujący do reszty świata szuka ostoi w imaginacji, w ułudzie. Sam nadaje sens temu, co napawa go poczuciem niepewności. Dramatem ludzkości jest „świadomość” ulotności i kruchości istnienia. Świadomość końca powoduje chęć „ucieczki” w sferę metafizyki, wiary i, ostatecznie, kultury. Libera zwraca uwagę na jeszcze jeden, bardzo istotny szczegół. Otóż – w „przedkulturowym”, naturalnym okresie rozwoju ludzkości, człowiek „(…) podobnie jak wszelkie inne formy bytu, zaledwie samotnie przemijał, dotychczas jego kondycja sprowadzała się do niemego i samotnego ruchu od narodzin do śmierci. Odkąd Ludzkość rozdwoiła się wewnętrznie i zatrzymała w rzece świata Człowiek Poszczególny uzyskał pomoc w postaci wyższego uduchowienia (…)”.

A zatem oczekiwanie na nadejście wyimaginowanego „wybawcy” bohaterów dramatu Samuela Becketta jest wyłącznie dramatycznym i ostatecznym sposobem ucieczki od samotności. Jest walką człowieka z bezsensem istnienia.

Ciekawe, że na żadnej z kart utworu autor nie dał jednoznacznej odpowiedzi – kim jest Godot? Bogiem? Sam Beckett, zapytany o to, czy ów tajemniczy bohater to faktycznie Bóg, odpowiedział, że gdyby Godot nim był, to tak zostałby nazwany w dramacie. I choć imię tego bohatera wyraźnie w swoim brzmieniu nawiązuje do angielskiego rzeczownika God, to już w języku oryginału – języku francuskim – takie skojarzenie nie ma miejsca. Pojawia się za to skojarzenie całkowicie inne pod względem znaczenia, związane ze słowem godillot, czyli „bucior”. Jak wiadomo buty również znalazły swoje znaczące miejsce w kompozycji „Czekając na Godota”, choć związana z nimi problematyka znaczeniowa wykracza daleko poza ramy niniejszego eseju.

Dla nas Godot musi pozostać przede wszystkim symbolem oczekiwania, prawdopodobnie bezcelowego. Oczekiwania na lepsze jutro? Na odpowiedź dręczących człowieka pytań? Trudno jednoznacznie orzec… Choć, jak sądzę,  w tej zagadce tkwi największy urok beckettowskiego utworu.     

Podziel się Śledzik facebook Twitter blip.pl
Wyświetleń: 3858
Komentarze

Jeszcze nikt nie skomentował tej publikacji.
Bądź pierwszy!

-5-
poezja | 2017-10-16 00:06
www
Mogło być gorzej
pozostałe | 2017-10-13 22:55
Hardy
Przygoda Franka
bajka | 2017-10-11 11:16
Mgielka
Kot Damazy
poezja | 2017-10-09 13:04
SEMPER
pokaż wszystkie »
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com