SREBRNE GODY
Zdarzyło się kiedyś, że na ślubnym kobiercu
postanowili stanąć osioł z kozą,
w Łomży, w Zamościu a może i w Sierpcu,
nieważne, lecz można rzec z ostrożności dozą,
było to najzgodniejsze na świecie małżeństwo,
potwierdzą te słowa fakty niezbicie,
on kochał ją ponad wszystko, szaleństwo,
a ona jego nie mniej niźli własne życie,
i tak już bez mała dwadzieścia pięć lat chodzą,
za rączkę, mówiąc do siebie jak wzniośle,
on do niej głupia, durnowata kozo,
ona do niego ty stary, uparty ośle.
© Copyright by Konrad Komorniczak
Stamtąd słyszysz?poezja 2012-05-18 00:20 | Powrótpoezja 2012-05-17 20:06 | kropli, proszę nie łykaćpoezja 2012-05-17 18:56 zamieniane, zbajtlowane, takie i śmakie, ogrom razy (jest gdzie indziej, L...pl) |