w doniczce kawałek wiosny z marketu atakuje
mróz w głowie na parapecie srebrzy okruchy
z ciepłych nie gości na drutach
w szafie krótkie rękawy wypychają swetry parzy opalenizna
solarium nie ma mocy na śnieg po kolana
zbędna dekoracja o tej porze tak naturalna
kuracja miodem na marzenia
nie hoduję już jedwabi
wrażliwość pod cierniami
może wykiełkuje
światłem miej serce i patrzaj w serce
jak to trudno zrobić
kobieta z kucykiem grzeje ręce
nad koksownikiem opary
denaturat odstrasza
byleby dalej i dalej
nie podaję dłoni
Stamtąd słyszysz?poezja 2012-05-18 00:20 | Powrótpoezja 2012-05-17 20:06 | kropli, proszę nie łykaćpoezja 2012-05-17 18:56 zamieniane, zbajtlowane, takie i śmakie, ogrom razy (jest gdzie indziej, L...pl) |