Wypadałoby w kilku słowach wtajemniczyć czytelników Portalu „Allarte” w to, czym jest „Subiektywna Lista Przebojów Poezji Współczesnej” zanim pojawi się jeszcze gorące notowanie z wczoraj. Skracając najbardziej, jak to jest możliwe i na dodatek wyciągając jeszcze z tego skrótu pierwiastek, to powiedziałbym że SLPPW jest Zabawą, niczym więcej niż Zabawą ale i niczym niż Zabawą mniej. Grupa prawie trzydziestu już stałych Uczestników co tydzień ma indywidualne spotkanie z szesnastoma wierszami współczesnymi. Każdy z Uczestników, z tych szesnastu wybiera dziesięć, które uważa za najlepsze i listę (zwaną „rePaczką”) odsyła prowadzącemu (czyli Ojcu Dyktatorowi), którym najczęściej bywam ja. Z sumy punktów uzyskanych przez wiersze tworzy się Notowanie, które prezentowane jest w niedzielę punktualnie o 22.00 na Facebooku. Dziesięć najlepszych (zdaniem Grupy) wierszy trafia do kolejnej Paczki, tam zostają uzupełnione o sześć Nowości i zabawa zaczyna się od początku. Przyznaję szczerze, że mało jest rzeczy które dają nam taką frajdę jak odsłaniane kolejno od 10 do 1 miejsca na Liście. Chcesz się przekonać? Skontaktuj się z nami, ale uważaj – to wciąga! Wczoraj (niedziela 29 stycznia 2012) spotkaliśmy się wirtualnie po raz sześćdziesiąty szósty, a oto rezultat oraz jeden z wierszy, które w tym tygodniu wzbudziły w nas najwięcej pozytywnych emocji.
SLPPW nr 66 (głosowało 31 osób)
1---1---3. Oksana Zabuźko „W drodze do piekła” (221)
2---2---2. Jacek Dehnel „Alba sierpniowa” (197)
N---3---1. Krzysztof Marcyjaniak „Anatomia zdrady” (185)
N---4---1. Marcin Bies „Jeśli nie zmienisz nazwiska, odejdę” (175)
3---5---3. Stanisław Barańczak „Jeśli porcelana to wyłącznie taka” (170)
5---6---2. Izabela Fietkiewicz-Paszek „Portret niesymetryczny” (153)
4---7---2. Marcin Świetlicki „Pora śmierci choinek” (132)
N---8---1. Marcin Zegadło „napisy końcowe” (131)
N---9---1. Miłosz Biedrzycki „Żywi” (128)
6--10---2. Aldona Borowicz „wieczór zapomnień” (107)
----------------------------------------
11. Janusz Styczeń „sznurek na bieliznę” (106)
12. Gabriel Ojrzanowski „Słońce płonie nad wiejskim sklepikiem” (98)
13. Beata Kieras „Wstęga Moebiusa” (91)
14. Piotr Macierzyński „XXX (W Wigilię Niemcy kazali...)” (89)
15. Filip Wyszyński „*** (wszystko zaczyna się według historii)” (70)
16. Zbigniew Herbert „ostatnie słowa” (59)
Dziwny ten tydzień z dwoma szóstkami. Najpierw wyglądało tak, że większość regularnie głosujących, tym razem będzie sobie robiło "urlop od poezji" a gdy przyszła niedziela to rePaczki spłynęły hurtem. Za to u mnie pojawiły się kłopoty techniczne i Subiektywna prezentowana była w niecodzienny sposób: mostem esemesowym do Elbląga gdzie Wojtek prezentował po kolei notowanie. Oby takich zawirowań jak najmniej. Oby za to więcej zawirowań w samym zestawieniu. Co prawda, dotychczasowi weterani już poza Listą, ale oto na pierwszych dwóch miejscach zmian nie ma. Zabuźko i Dehnel jak Kowalczyk i Bjergen - całą resztę pozostawili z tyłu. Troszeczkę gonić próbowały nowości, ale zawsze była bezpieczna odległość świadcząca o tym że rozstrzygnięcie nastąpi tylko pomiędzy tymi dwoma wierszami. Wygrała Zabuźko po raz drugi, i jak sądzę jeszcze nie ostatni (choć wśród wierszy wybranych do Paczki nr 67 mam swojego gorącego faworyta).
Nowości? Cztery w pierwszej dziesiątce. Ostatnio to dobry wynik - niesie zmiany. Marcyjaniak to nasze "subiektywne" odkrycie. Na Liście już z trzecim wierszem a pamiętam, że kiedyś nawet któreś z notowań wygrał. Bies za to po raz pierwszy - z wierszem, który swego czasu drukowany był w "Gazecie Świątecznej". Swoją drogą, strasznie mi żal, że ten cykl został przez Redakcję Gazety Wyborczej zarzucony. Joasia Wajs zawsze wybierała interesujące propozycje i kilka z nich już się przez Subiektywną przewinęło. Zegadło i Biedrzycki to też debiutanci w naszej Zabawie. Nie wróżę im tym razem długiej przyszłości, ale przecież jest całe mnóstwo ich znakomitej twórczości. Jestem pewien że się jeszcze pojawią. Na koniec - Aldona Borowicz o punkt przed Januszem Styczniem. Niech żałują ci, którzy postanowili odpocząć od głosowania. Nie czas teraz mieć pretensje, że inni wybrali według własnego gustu.
Wiersz Oksany Zabuźko był już prezentowany, więc z całą przyjemnością dziś "Alba sierpniowa":
Alba sierpniowa - Jacek Dehnel
Nie ma powodu, żeby stawiać chorągiewkę
"Urodziny" akurat w święto Sol Invictus,
więc cały rok ma w sobie Potencjał. Od świtu
myślę o tamtym świcie: o główce spomiędzy
ud. W kucki? Gdzieś na sianie? Pod skręconym drzewkiem
oliwnym? Takich rzeczy nie spisano w Księdze.
Jest sierpień. Krótkie noce. Od rana kosiarka
i przyjęcie towaru w sklepie naprzeciwko:
szyby, lśniące jak skóra polana oliwką,
drżą od wołań. Jest sierpień. Na straganach skrzynki
bakłażanów i bobu. I biegacze w parkach.
Gęste światło: ulepek ze słońca-landrynki.
W tym wszystkim - myśl o Dziecku, jego małych dłoniach,
krzyku i fałdkach skóry. Że tak jest nadmierne,
aż nie sposób go zmieścić w żadnej dacie. Sierpień
równie dobry jak grudzień - i równie zły. Śliskie,
ułożone na sianie; zbyt nieogarnione,
żeby po prostu istnieć, po prostu nie istnieć.