Przystanek Pamięć



Pamięć  była zawsze istotną rzeczą w moim życiu. Pamięć ludzi , dokonań, przełomowych,  ważnych i drobnych wypadków, składających się na naszą egzystencję. Nie potrafię wytłumaczyć , skąd akurat takie zainteresowanie czy nawet pasja. Lubię jednak  przywracać postaci i zdarzenia na chwilę ponownie do życia.

  Chciałam zaprosić was do tego kącika pamięci. Mam nadzieję ,że  znajdziecie dla siebie coś interesującego. Taki sygnalny post powstał niedawno , gdy zapragnęłam podzielić się krótkimi refleksjami o Eco, Katarzynie Medycejskiej czy Edwardzie Wyznawcy. Kilka razy w miesiącu ukazywać się będą notki poświęcone wybranym ludziom. Zapewne najczęściej  będą to władcy , dowódcy i  literaci.

Czy faktycznie ludzie urodzeni tego samego dnia mają podobne charaktery? Tak mówi wielu wróżbitów , a i całkiem sporo osób wierzy w to, upatrując w swoich losach sprawstwa gwiazd. Jacy są ci, którzy ujrzeli świat 15 stycznia? Wybrałam dwie nietuzinkowe osoby.

 ***

 

Tego dnia w Krakowie  przyszedł na świat Wyspiański trojga imion – Stanisław  Mateusz Ignacy. Żył krótko, acz niezwykle intensywnie. Czytając  o jego dokonaniach , rozległych zainteresowaniach  czuję podziw. Dla mnie był gigantem swoich czasów. Któż nie pamięta słów „ Teatr mój widzę ogromny ”? te słowa padły dużo później.  Jako chłopiec młody Staś niczym się nie wyróżniał , nawet można rzec, iż był uczniem przeciętnym. Jako młodzieniec po maturze wybrał studia filozoficzne na UJ ze szczególnym uwzględnieniem wykładów z historii, historii sztuki i literatury. Zaczyna się kształtowanie zainteresowań. A gdy po roku  zapisał się do Szkoły Sztuk Pięknych,  widać było wyraźnie, że zmierza w kierunku twórczości literacko-malarskiej bazującej w dużej mierze na historii kraju. W akademii stał się wyróżniającym uczniem , co szybko dostrzegł  ówczesny dyrektor  sam Jan Matejko. Uznając  talent Stanisława zaproponował mu  współtworzenie zaprojektowanych przez siebie polichromii w kościele Mariackim . To wielkie wyróżnienie i uznanie ze strony mistrza , po trosze nawet nobilitacja. Wyspiańskiego pociągał jednak szeroki świat , jego cuda, dokonania największych ludzi sztuki, stąd jego zagraniczna podróż wiodąca do Włoch , Francji , Szwajcarii , Niemiec  i czeskiej Pragi. Malował wtedy dużo , zatracając się niemal w przelaniu na płótno swego oglądu świata, ludzi . Wiele szkicował , szczególnie nad Wisłą , zawsze ołówkiem , czasem tylko utrwalał akwarelą barwę rośliny, dodatkowo szczegółowo opisaną. Rozmaitość kolorów, bogactwo kształtów opisał artysta sobie tylko właściwym językiem pełnym neologizmów i poezji .Oglądając  rysunki z jego zielników uderza precyzja , dokładność , delikatna, świetna  kreska . Po trosze skojarzyło mi się z zapiskami Leonarda da Vinci.

Karta z tzw. Zielnika

Zaczyna go też pociągać teatr , możliwości jakie niesie dla twórcy.  Uczęszcza na różne spektakle , interesuje  go antyczny dramat a szczególnie tragedie  , ale na równi z  dziełami Szekspira. Miał swoją wizję teatru. Zaczyna pisać utwory sceniczne , początkowo przechodzące bez echa .Dopiero ‘Warszawianka” przyniosła mu zainteresowanie, początkując też cykl dramatów narodowych.  Scena z Wiarusem budzi dreszcz emocji. Bez słowa przekazuje ogrom ważnych treści i uczuć. To jedna z najbardziej poruszających scen , jakie widziałam.

Ludwik Solski jako Stary wiarus

Któż nie zna ‘Wesela”, wielowymiarowego, symbolicznego i niezmiernie wymownego w   przedstawieniu i ocenie  kondycji polskiego społeczeństwa. Słynny chocholi taniec – znów bez  słów- uwidacznia i podkreśla istotę przekazu.

Chochoły

Lubię jego  malarstwo , przemawia do mnie. Potrafił uchwycić  w portretach sedno  uczuć , emocji , pragnień  , sens rzeczy w pejzażach, dobierając paletę barw podkreślających zamysł twórcy. Podziwiałam też kilkakrotnie witraże  stworzone przez niego w kościele franciszkanów . Są piękne. Nie mogłam się napatrzeć , a biorąc jeszcze pod uwagę wędrówkę światła , jak to wszystko się zmienia , zwraca uwagę na inne miejsca, detale pozostaje się długo pod wrażeniem jego pracy.

  Frag.witraża          Macierzyństwo

 

  A przecież Wyspiański to również poeta , grafik , architekt, projektant mebli. Wielością talentów został obdarzony i żal, iż dłużej  nie dane mu było tworzyć.

***

Szczerze  napiszę, iż do niedawna nie miałam zbyt wielkiego pojęcia , kim był generał Bronisław  Grąbczewski. A postać to niezmiernie interesująca i czasem kontrowersje wywołująca.

 Światło dzienne ujrzał 15 stycznia 1855 roku w Kownatowie  na kowieńszczyźnie w starej  rodzinie szlacheckiej pochodzącej  z płockiego. W czasie powstania styczniowego jego ojciec był mężem zaufania “białych” na powiat telszewski. W lutym 1863 roku został aresztowany i zesłany na Syberię.

 Rodzina przeniosła się do Warszawy, gdzie, według biografów, Bronisław miał ukończyć IV gimnazjum. Następnie rozpoczął studia w Instytucie Górniczym w Petersburgu. Zetknęłam się z dwiema sprzecznymi informacjami, tyczącymi ich ukończenia, bowiem natknęłam się na zapis o odejściu z uczelni z nieznanych powodów. Natomiast na pewno wstąpił jako ochotnik do wojska rosyjskiego. Wielu zarzucało mu wtedy zdradę. Miał otrzymać przydział do jednego z elitarnych pułków, ale to wiązałoby się ze służbą w Warszawie, a tego nie chciał.  Poprosił o przydzielenie na wschodnią granicę i tak znalazł się w 14 turkiestańskim batalionie liniowym, stając się adiutantem gen. Sobolewa, a później gen. Witgensteina.  Pierwsze wyprawy w Azji odbył jako porucznik carskiego wojska , ale szybko zdał sobie sprawę, że ten mało znany kontynent, jego historia, ludzie , ich zwyczaje i tradycja  interesują go najbardziej. Czuł się przede wszystkim odkrywcą, badaczem. Składa dymisję.

W 1885 jako urzędnik do szczególnych poruczeń przy gubernatorze Fergany otrzymał misję zlustrowania granicy rosyjsko-chińskiej. Dzięki temu odbył podróż do Kaszgarii, a po wykonaniu swoich zadań zebrał wiele wiadomości naukowych o tym kraju. Wykonał także zdjęcie marszrutowe przebytej drogi. Urzędowe sprawozdanie z tej wyprawy zainteresowało m.in. Rosyjskie Towarzystwo Geograficzne, co zdecydowało o dalszych jego losach.

 W 1886 pod patronatem Towarzystwa wyruszył na swą pierwszą wyprawę naukową, której celem było zbadanie niepodległego jeszcze wówczas i mało znanego chanatu Kandżutu.W kolejnej wyprawie trwającej ponad 17 miesięcy (1889-1890) badał pogranicze afgańskie i Tybet. Dokonał wielu odkryć m.in. źródła rzek Ak-su i Kerija oraz kilku jezior tybetańskich.

Tien -szań

W 1896, po ponad 20 latach, opuścił Azję Środkową i otrzymawszy stanowisko komisarza pogranicznego nadamurskiego udał się na Daleki Wschód. W 1910 jako emerytowany generał zamieszkał w Warszawie.

Dopiero od jesieni 1923 pracował nad swoimi dziełami, które   zaczęły się ukazywać w 1924 : trzy tomy Podróży generała Grąbczewskiego. Niestety Pamiętników nie dokończył, pozostawił tylko fragmenty, pośmiertnie wydane drukiem "Na służbie rosyjskiej".

Jakim był człowiekiem , co go najbardziej interesowało, jak odnosił się do ludów napotykanych na swej drodze najlepiej opowie książka jego autorstwa  niedawno wydana przez  PWN „Podróze do Azji Środkowej 1885-1890", o której pisałam tutaj.

Generał ze swym chińskim odpowiednikiem

Postać godna zainteresowania , bliższego poznania i pamięci. Barwna , przesycona jednak pewnym smutkiem. Nie pierwszy to Polak , który na Dalekim Wschodzie wzbogacał dzięki swym badaniom  rosyjską wiedzę i myśl naukową . Oczywiście można odnieść się krytycznie  do faktu, iż wróg korzystał, ale  z drugiej strony dzieki temu  poszerzał się dorobek Europejczyków. W końcu wszyscy  z tego wcześniej czy później skorzystali. A zapiski Grąbczewskiego  są bezcenne i niezmiernie interesujące.

Wyświetleń: 0  |  Dodano: 2012-01-15 16:30
Komentarze

Jeszcze nikt nie skomentował tej publikacji.
Bądź pierwszy!

Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com