Sofie
liczba publikacji: 5
liczba punktów: 77

Zorza w Kopenhadze- Prolog

Prolog

Paul stukał palcami o blat. Gdy tylko uderzył w niego pięścią, niespodziewająca się niczego Samantha wypuściła szklankę z dłoni. Szkło rozprysło się po drewnianej powierzchni. Dziewczyna drżała.
- Mam dość tego idioty- warknął, śledząc wzrokiem przejeżdżający samochód- nie dam mu wygrać. Zbyt wiele przez niego straciłem, zbyt wiele życia mi zniszczył… Najprościej byłoby go podać na komisariat, ale nie da się przy tym nie prać własnych brudów, nasza historia jest podobna… - Mężczyzna zamyślił się i przejechał kciukiem po brodzie. – Kary cielesne nic nie dają. Nie na niego. Ale jego córka…- uśmiechnął się chytrze i spojrzał na swą żonę. Pokręciła przecząco głową.
- Nie, nie, kochany. Nie, dziewczynce nic nie może się stać tylko dlatego, że macie taki wymysł. Nie, to dziecko- Samantha żywo gestykulowała, próbując go przekonać- na pewno coś wymyślisz...- Mężczyzna wstał.
- Nie wierzę, że Alex nie ma nikogo. Nie wierzę. To tak oczywiste… On nie potrafi żyć bez kobiety- mruknął- on kogoś ma. Jestem tego pewien.

Za oknem trwała szaruga. Wszystko było pogrążone w niesamowicie gęstej, słonej- jak się okazało- mgle. Piąta nad ranem. A ona jeszcze nie spała. Albo już nie spała. W głowie szumiało jej tylko mnóstwo dźwięków. Wbrew pozorom, nie było już cicho. Na myśl nasuwały jej się słowa Dennisa. To nie świat jest zły. To ludzie są podli”. Miał rację. Jak zwykle zresztą. I kolejny cytat- Alexa- człowiek nie jest sam przez całe życie. To on decyduje, czy będzie sam, czy nie”. A ona, Rosalie Sofia właśnie skończyła poszukiwania siebie. Odnalazła zaginioną cząstkę. Bo przecież w tym świecie tak łatwo się zatracić…

Jak na świt było niesamowicie jasno. Otworzył powoli oczy, spoglądając na sufit. Było mu tak dobrze, a jednocześnie tak brakowało Rose. Jego skarbu, jego duszy, jego serca. Dzisiaj właśnie zaczynał się szósty dzień, szósty dzień martwej egzystencji, od chwili, gdy nakrzyczał na Rosalie. Na jego różę. Owszem, faktem było to, że zachowała się jak żałosna gówniara. Gówniara słuchająca rodziców. Bez własnego zdania. Po części, tak było. Ale to nie do końca jej wina. Nie mogła poradzić na to nic, że tak ją wychowano.” No a teraz? Było mu wstyd tych słów. Jeszcze sześć dni temu na dźwięk słowa Rose” rzucał stekiem przekleństw, ręce mu się trzęsły ze złości. Teraz jest zwyczajnie przykro, zimno i… tęskno. Tęskno za kawałkiem własnej duszy. Fakt, nieco irytującym, ale nadal własnym.

Podziel się Śledzik facebook Twitter blip.pl
Wyświetleń: 554  |  Dodano: 2010-01-15 12:01  |  Punkty od użytkowników: 0
Komentarze
Zobacz również
-5-
poezja 2017-10-16 00:06
Mogło być gorzej
pozostałe 2017-10-13 22:55
drabble
Przygoda Franka
bajka 2017-10-11 11:16
-5-
poezja | 2017-10-16 00:06
www
Mogło być gorzej
pozostałe | 2017-10-13 22:55
Hardy
Przygoda Franka
bajka | 2017-10-11 11:16
Mgielka
Kot Damazy
poezja | 2017-10-09 13:04
SEMPER
pokaż wszystkie »
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com