Przepis na pedała

autor: Przemysław Adrian Niemiec
liczba wyświetleń: 3718 razy
Przepis na pedała

Można być Partycją, trochę przytyć i być łysawym iście wyrazistym mężczyzną, prawdziwym mężczyzną. Można też być Lukrecją, mieć lat pięćdziesiąt, lub więcej jak ktoś woli, być cynikiem i nabrać ciała, zwiększyć rozmiar w okolicach brzucha, ud i tyłka, bo w tym środowisku lubi się takich mężczyzn, prawdziwych mężczyzn. Zasiąść z wyszukana sobie gracją i stylem na sedesie, marzyć o obfitych miesiączkach, o romantycznej miłości, malować z uwielbieniem usta błyszczykiem. Pracować jako salowa, opiekunka społeczna, szatniarka. Pedałem, ciotą, lujem można się „zrobić” i można się stać. Przepis na pedała, choć w złym guście, choć kwalifikujący się, w środowisku „prawdziwych” chrześcijan, Polaków, patriotów, konserwatystów, na stos i wieczne potępienie, jest pilnie poszukiwany. Potrzebne są konkretne i sprecyzowane wytyczne, na przykład: należy gustować w mężczyznach i stronić od kobiet, kolekcjonować pasjami damską garderobę, niezwłocznie zmienić seksualne przyzwyczajenia, kokietować i uwodzić.

 

Nieprzypadkowo, lecz celowo pokusiłem się o używanie obrazoburczych słów (bo czy nie jest obrazoburcze tak łatwe i otwarte żonglowanie słowem „pedał”, słowem „ciota”), gdyż myślę, że Lubiewo Michała Witkowskiego do mnie przemawia i trafia. Ten pisarz młodego pokolenia ma pomysł na literaturę. Sięgną po temat homoseksualizmu jako pierwszy i wystarczyło mu talentu  by swój zamysł wcielić w życie i niczego po drodze nie spaprać. I rozpętało się piekło.

 

Pedał, ciota, gej, homoseksualista już jakiś czas temu odważnie wkroczyli na polskie salony i zdążyli się zadomowić. I wyszli z ukrycia, by paradować po mieście, domagać się praw  i manifestować. Witkowski odważnie dokłada swoją cegłę do budowy medialnego dyskursu, uchyla rąbka tajemnicy przełamując stereotyp grzecznego, łagodnego i zniewieściałego chłoptasia, który chłopców kocha, który za chłopcami się ugania. Zamyka odkłamany i przemilczany obraz homoseksualisty w ramy bezdyskusyjnie doskonałej i zaskakującej narracji. Ja mam wciąż przed oczami obraz dziennikarza, który z „Lubiewem” pod pachą goni po korytarzach sejmowych i pyta o zdanie w sprawie książki bardziej lub mniej rozgarniętych polityków maści wszelakiej. Witkowski, przecież niejako za pośrednictwem Lubiewa, zdaje się pytać: czy pedałem, ciotą, lujem, gejem wolno w Polsce być, czy nie?, i czy to w porządku, że „brat zabija brata”, a niedopuszczalne, gdy „brat brata w dupę harata”?

 

Michaśka dziennikarz, Michaśka literat wbrew temu, czego chciałoby środowisko przerażonych homofobów, nie napisał powieści, która zauważona nie zostanie, ale za to zostanie przemilczana. Nie było zakazu druku i publikacji, i marzenia się nie ziściły. Michaśka nie ślizga się po temacie, co pewnie uczyniłoby wielu, nie próbuje delikatnie i subtelnie dać do zrozumienia, że ktoś taki jak homoseksualista chodzi po polskiej ziemi i też jest Polakiem, i istnieje, urodził się zwyczajnie, ale jest w homoseksualizmie zanurzony po uszy. Zanurzony w sposób wulgarny i prowokacyjny. Co więcej, Michaśka korzysta z tego kontrastu, że jedni się boją geja, a drudzy chcą być modni i otwarci, i o środowisku gejów i lesbijek dyskutują non stop. Sprytnie wykorzystuje medialną koniunkturę, by modę na homoseksualistę obnażyć i nieco wyśmiać.

 

Przyjąłem Lubiewo jako coś w rodzaju reportażu, który rządzi się własnymi, odmiennymi prawami. Jako coś na kształt sprawozdania lub historycznej notatki o dawnym Wrocławiu, o Wrocławiu sprzed lat, Wrocławiu, którego konkretne miejsca, budynki, ulice są homoseksualne. Lubiewo jest reportażem o homoseksualistach we Wrocławiu. A autor znów, podobnie jak to uczynił choćby w Barbarze Radziwiłłównie z Jaworzna-Szczakowej, maluje człowieka (tu geja, pedała, ciotę, luja) przed i po transformacji ustrojowej. Patrycja i Lukrecja to dwójka dojrzałych facetów, którzy czują się niejako podwójnie na marginesie społeczeństwa. Ktoś ich wyrwał ze świata PRL-u i wrzucił do świata demokracji i nowoczesności. Ktoś też kazał im w tym świecie się ukrywać, bo homoseksualista w Trzeciej Rzeczpospolitej swobodnie nie pożyje. Na czwarte piętro, obskurną windą do Patrycji i Lukrecji, by zapukać i poczuć dawną epokę, szarość i tandetę socjalizmu.

 

Witkowski sprytnie i zmyślnie gra, gra na uczuciach, fobiach, wyobrażeniach Polaków i jest to zabawne, i jest to śmieszne, choć nie spełnia to tylko takiej funkcji. Służy do tego estetyka campu, pewne przerysowanie, daleko idąca sztuczność zachowania Witkowskich bohaterów i w pewnej mirze sztuczność, nienaturalność samego tekstu. Wiem to na pewno, że gdyby Witkowski chciał tylko bawić, śmieszyć, i nic poza tym, to gest refleksji, moje pochylenie się nad prozą, którą serwuje Lubiewo, argumenty, których szukam za właściwym i słusznym spojrzeniem na te książkę, niechybnie idą w łeb. Kim we współczesnej Polsce jest pedał, ciota, luj? To osoba funkcjonująca na marginesach: społecznym, mentalnym, poznawczym.

 

Dziesięć opowiadań i dziesięć wulgarnych literackich prób drażnienia Erosa. A Witkowski mówi: „Media będą musiały przerobić ją na swoją modłę. Podłączyć książkę pod „walkę o prawa”, zrobić z niej „manifest”, „pierwszą polską książkę gejowską” itd. W ogóle cokolwiek „pierwszego”, np. „pierwszą taką odważną próbę...”, albo „pierwszą polską książkę queerową”. Tymczasem jest to jedynie pierwsza (i ostatnia) moja książka traktująca nie tyle nawet o pedałach,ile o pewnej ich części, zwanej potocznie „ciotami”, a także o egzotycznych dla wielu czytelników obyczajach, jakie to środowisko na przestrzeni lat wytworzyło.”

 

Witkowski zaskoczył mnie i się do tego przyznaję. Jest to pisarz poważnie władający słowem, człowiek, który słowu nadaje konkretną i sprecyzowaną wartość, choć jak sam przyznaje, będzie to jedyna jego książka o tematyce queeru. Więcej takich, jego autorstwa, nie będzie.

Akcje
Komentarze
Zobacz również
Niepewne sytuacje i wymyślone prognozy. „Usta Vivien Leigh” Pauliny Korzeniewskiej
Analizy 2012-04-25 20:58
Niepewne sytuacje i wymyślone prognozy. „Usta Vivien Leigh” Pauliny Korzeniewskiej
Poezja kłamie? A niech sobie kłamie! Michał Nowak, Historie Powszechne
Analizy 2012-02-17 13:32
Poezja kłamie? A niech sobie kłamie! Michał Nowak, Historie PowszechneJakub Sajkowski - pisze wiersze, tłumaczy, studiuje, uczy angielskiego i rosyjskiego. Dwukrotnie nominowany...
Przewlekłe tygodnie i inne obroty w wierszach Wioletty Grzegorzewskiej
Analizy 2011-12-02 12:36
Przewlekłe tygodnie i inne obroty w wierszach Wioletty Grzegorzewskiej
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
www.szafa.prezentacje.pl/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com
Książki do Słuchania
Wydawnictwo ALEKSANDRIA specjalizuje się w publikacji audiobooków. Słuchaczom proponuje zarówno klasykę polską, jak i światową, w swojej ofercie posiada także pozycje z literatury współczesnej.
www.aleksandria.net.pl
Serwis tylko o książkach
Wyszukaj ciekawą książkę lub recenzję.
szukaj.yesbook.pl
Serwis Pisarski Arkana Allarte
Zapisz się na Internetowe Warsztaty Literackie.
www.arkanaallarte.pl