dotarłam do końca
piszę listy potrzebne do życia
o obciętych piersiach
opłakiwaliśmy jedną w dzień
druga leżała z kiełbasą
śmieszne to było
dlatego przestaliśmy rozbierać się spojrzeniami
wchodził w kąt zniecierpliwiony
bez wstrętu do blizn
doskonałe trafienia
wchłaniały bez udawania
ostatni rok
wte i wewte
ciemno
w butelkach po piwie
mogę zatrzeć ślady
chciałabym aby krzyczał
nieustannie żartując
przezwyciężylibyśmy
przynajmniej siebie
Stamtąd słyszysz?poezja 2012-05-18 00:20 | Powrótpoezja 2012-05-17 20:06 | kropli, proszę nie łykaćpoezja 2012-05-17 18:56 zamieniane, zbajtlowane, takie i śmakie, ogrom razy (jest gdzie indziej, L...pl) |