RA
RA
liczba publikacji: 15
liczba punktów: 288

srebrniak



Nikomu nie śniło się , nawet mnie, że tak szybko przeniesiemy się - zasiedlimy miejsce gdzie jeszcze do niedawna mógł zamieszkiwać(na zasadach wyłączności) tylko Pan Twardowski. A wszystko za sprawą wodnej mrożonki odnalezionej pod pylastą nawierzchnią.
Pomysł zgoła szalony jak i pracochłonny, wymagający niezliczonej ilości funduszy i fuzji światłych umysłów ze wszystkich dziedzin. Ktoś pomyślał : skoro budujemy stacje orbitalne a po tej samej orbicie krążą  jak po kosmostradzie  niezliczone satelity i temu podobna machineria  to Czemu by nie wykorzystać satelity, który jest  tu od zawsze i to na tyle duży i stały, by zbudować na nim kilka drapaczy chmur albo np. marketu dla kosmicznych konsumpcjonistów, z galaktycznym safari, golfem i temu podobnymi rozrywkami dla posiadaczy wielowarstwowych papierowych bloczków.
Istniało jednak ryzyko. Satelita nie miał warstwy ochronnej, tak jak w przypadku macierzy a świadectwa, iż miewał już w przeszłości bliskie spotkania ze wszelakim kosmicznym śmieciem, widoczne są gołym okiem . No może nie do końca , bo nadal jest ciemna strona. Co tam jest? nie wiadomo. Wiadomo jednak że w roku pańskim 2010 wyprawa osadniczo jakaś tam, dotarła na srebrny glob. Zabrano się ostro do roboty, bo większość teleskopów z macierzy skierowana była właśnie w tamtą stronę i nie było mowy o żadnych rozrywkach czy obijaniu się. Szklane soczewy nadzorców, były tak skuteczne, że już w po roku wszelakie zamierzone budowle zostały zakończone a wahadłowce krążyły w tę i z powrotem niczym tramwaje w wielkich miastach
Kiedy nie było chmur, gołym okiem widać było nowe wzory na srebrniaku i bynajmniej nie były to kratery, ale sny szalonych architektów i inżynierów pchnięte w chromo molibden, tytan czy inne dziadostwo o którym nie mówili w telewizji.
 W niedługim czasie można było też zaobserwować wielką zieloną plamę. Długo nikt nie wiedział co to jest. W końcu ogłoszono, że po upłynnieniu mrożonki za pomocą wielkiej mikrofali, jakiś tam japoński mikro czy makro biolog i botanik zarazem, zrobił użytek z nasion trawy. Tyle, że ta sprytnie wymknęła się spod kopuły wielkiego ogrodu będącego pod kuratelą owego uczonego, Sama zaczęła rozprzestrzeniać się z taką prędkością, ze nie wiadomo było czy to już plaga czy dobrodziejstwo. Straszny szum podniósł się z tego powodu. Teleskopy oślepły, bo zielonka opanowała doszczętnie jasną półkulę. Nad nią pojawiła się mgła, przesłaniająca widok, a co za tym idzie wizualną kontrolę nad poczynaniami miliona  ludzkich zastępów chroniących się pod kopułami w coraz gęściej i śmielej rozsianymi po całej powierzchni.
Mnie tez nieco to zmartwiło. Mój diodowy telewizor zupełnie wysiadł, a główna rozrywka jaką było nieme kino zmian na srebrniaku, miało się nagle zakończyć z powodu zmętnienia wizji.
Nie wszyscy jednak martwili się, bo oto satelita zyskał coś na kształt warstwy ochronnej i podobno nawet promieniowanie kosmiczne było mniejsze. Otwarte zostały korytarze, którymi mknęły wahadłowce,  wiozące bogaczy na wypoczynek i rozrywkę. Co bardziej zamożni osiedlali się tam na dłużej.
To był piękny czerwcowy poranek 2012 niebo czyściutkie w błękicie jakiego dawno nie widziałem
Aż przyjemnie było wylegiwać się w wiklinowym bujanym fotelu. Srebrniak zzieleniał i posiniał, ale nadal stanowił atrakcję i uciechę dla oka i…. dla ucha!,  bo nagle rozległa się jakby kanonada armatnia w ilości hurtowej, potem nie wiadomo skąd w biały dzień pojawił się deszcz meteorytów.
Odruchowo spojrzałem na srebrniaka i ku mojemu zdziwieniu tam gdzie powinien być zionęło pustką, wokół której krążyły niekształtne jasne obiekty.
Tym razem nie było już tajemnic. Opowiadano o tym w radio, telewizji, pisano w Internecie  plotkowano w sklepach . dlaczego? O tym opowiem kiedy indziej bo dziś pogrzeb mojego stryja który nieszczęśliwie … miał zaszczyt dokonać żywota na srebrniaku…

II
Pogrzeb mojego stryja był mówiąc wprost lekko umowny. Podobnie jak tysiące innych . bo kiedy srebrniak uległ rozpadowi ,był już mocno zaludniony . Przeważnie przez wypoczywających tam dygnitarzy, nowobogackich staro bogackich i hiperbogackich.
Jednak gro tambylców to zwykli robotnicy starannie wyselekcjonowani pod względem warunków fizycznych  i zdrowotnych.
Kiedy wszędobylska trawa spowodowała mgłę nad ich głowami w ekipach budowlanych nastąpiło rozluźnienie. Szefowie owych osadniczych molochów, nie mając już na karku teleskopowego nadzoru, pozwalali na większa swobodę.
Można by rzec, że  wszystkie robotnicze, inżynierski i naukowe kolonie to silni zdrowi i dobrze zbudowani faceci  Jedynymi słabymi ogniwami psującymi ten wizerunek pozornie bez skazy, byli przyjezdni bogacze. Oni nie musieli być ani zdrowi ani silni byli po prostu bogaci. Wraz z nimi coraz częściej przybywały zastępy Kobiet, które niezbyt martwiły się rodzinami, potomstwem czy  kłopotami pozostawionymi w macierzy. Zabawom nie było końca, ku uciesze warstwy robotniczej i rzecz jasna świętej pamięci stryjka Euzebiusza.
A uciech ponoć też były przednie, szczególnie w kopułach, które początkowo miały służyć za laboratoria badające wszystko w stanie nieważkości. Teraz badano w nich poziom ekstazy a nieważkość bywała podwójna, a raczej potrójna. Niektóre z nich uzyskiwano za pomocą reakcji chemicznych  a inne … hmmm no wiecie.
Pech chciał, że podczas jednej z imprez dwoje bardzo przystojnych robotników zbytnio zbliżyło się do żony pewnego generała odpowiedzialnego za uzbrojenie i reaktory atomowe na nowej ziemi. (bo tak nazwali srebrniaka tamtejsi  rządzący) Konflikt przeniósł się z nieważkości, lecz dla samego generała miał dość ważki powód .Na tyle, że uzbrojoną potężna rakietę atomowa wycelował w kopuły robotniczych osiedli .
Kiedy w afekcie zamierzał odpalić owo ustrojstwo, wojskowe obserwatoria doniosły o obiekcie zbliżającym się do nich z dużą, a raczej bardzo dużą prędkością.
Niestety jedyny pomysł na jaki wpadł ów zazdrosny nieszczęśnik i pewnikiem zaczerpnięty z filmów to przekierować swój fallicznie wyglądający pocisk na ów obiekt, który okazał się asteroidą . Była niewiele mniejsza od połowy tego na czym stały wszystkie modułowe cywilne i wojskowe kopuły. Czas naglił, lecz nikt nie wiedział jak bardzo. W momencie gdy wskazujący palec generała opuszczał się na przycisk, mający wystrzelić pocisk,  asteroida zagłębiała swe pazerne niszczycielskie cielsko w zieleń powierzchni tego co kiedyś nazywano księżycem …

 …..A teraz pozostał tylko pył…
z prochu powstałeś i w pył ..to znaczy w proch się obrócisz..wydeklamował kapelan.
Taka refleksja naszła mnie,  gdy wracałem z żałobnej acz pięknej uroczystości. Może to i lepiej, że ta kupa kosmicznego gruzu zderzyła się ze srebrniakiem. Chyba bym wkurzył się gdyby przeorała mi podwórko. Plus z tego jest taki, że kupiłem nowy telewizor .minus- wciąż w nim trajkoczą o skutkach zderzenia i pustce. Może i pustka ..  stryjka Euzebiusza szkoda…


III
Ach co to był za człek. Euzebiusz był okazem zdrowia ale i urody mateczka natura nie poskąpiła mu. Hardy był przy tym i charakterny.  Jego poczucie humoru z godnością zastępowało coraz nudniejsze kopistyczne popisy telewizyjnych kabaretonów. Siłę stryjka doświadczyłem niemal na własnej skórze ( pewnego późnego popołudnia). Na szczęście moje i jego urodziwej małżonki Katarzyny… zdarzyło się coś co pozwoliło zachować mi komplet uzębienia przynajmniej na tamtą chwilę  
ach…cud kobieta i wdowa obecnie, a może by tak…

Podziel się Śledzik facebook Twitter blip.pl
Wyświetleń: 699  |  Dodano: 2009-12-13 00:46  |  Punkty od użytkowników: 4.00
Komentarze
Zobacz również
-5-
poezja 2017-10-16 00:06
Mogło być gorzej
pozostałe 2017-10-13 22:55
drabble
Przygoda Franka
bajka 2017-10-11 11:16
-5-
poezja | 2017-10-16 00:06
www
Mogło być gorzej
pozostałe | 2017-10-13 22:55
Hardy
Przygoda Franka
bajka | 2017-10-11 11:16
Mgielka
Kot Damazy
poezja | 2017-10-09 13:04
SEMPER
pokaż wszystkie »
Złoty wawrzyn pozostanie złoty
Czytelnia | 2017-02-26 02:25
Małgorzata Południak
Raport z nie-tożsamości, Ewa Sonnenberg "Obca"
Akademia pisania | 2016-09-05 21:29
Paweł Dąbrowski
O sztuce, życiu i przyjaźni (I)
Autor allarte | 2016-09-05 21:24
Małgorzata Południak
Liryczni mężczyźni, spokój oceanu i dzika okolica
Czytelnia | 2016-09-05 21:11
Małgorzata Południak
Skłonności
Czytelnia | 2016-03-22 20:45
Małgorzata Południak
pokaż wszystkie »
SZAFa kwartalnik literacko artystyczny
Poezja. Proza. Krytyka literacka. Recenzje. Relacje z wieczorów poetyckich. Ekfraza. Wywiady. Teatr. Fotografia. Malarstwo.
szafa.kwartalnik.eu/
Art Pub Kultura
Poezja. Kultura. Wernisaże.
www.artpubkultura.blogspot.com